Archwium > Numer 310 (06/1999) > Orientacje > George Orwell (1903-1950)

George Orwell (1903-1950)

Nie należy przypisywać Orwellowi cech, które pozostały mu obce. To, co się liczy — i co z upływem lat liczyć się będzie coraz bardziej — to jego samotna, niezłomna postawa w latach, gdy godłem większości zachodnich intelektualistów był Wielki Podkulony Ogon. W wieku pogardy dla prawdy i wyrafinowanego cynizmu, wraz z nieliczną garstką podobnych sobie, ocalił honor myśli Europy.

Najbardziej przenikliwe demaskacje marksizmu wyszły spod pióra ludzi nie związanych z lewicą: Misesa, Hayeka, Kucharzewskiego. Ich „prawicowość” jednak powodowała, że intelektualiści lewicowi, zamiast skonfrontować ich książki z rzeczywistością, zadowalali się przylepieniem im etykietki „reakcjonisty”. Znaczenie Orwella polega w dużej mierze właśnie na tym, że na nim takiego zabiegu nie można było wykonać. Był autorem wielu reportaży i książek ukazujących ciężki los klasy robotniczej w Anglii, ochotnikiem w hiszpańskiej wojnie domowej po stronie lojalistów i felietonistą lewicowego tygodnika.

Istotę komunizmu Orwell pojął właśnie w Hiszpanii. Był tam świadkiem przewrotu dokonanego pod kierownictwem importowanych z Sowietów politruków. W ciągu tygodnia bojówki komunistyczne rozgromiły najbardziej zasłużone w dotychczasowej walce oddziały anarchistyczne i trockistowskie (por. Ksawery Pruszyński, W czerwonej Hiszpanii). Sam Orwell i jego żona zawdzięczali ocalenie tylko swoim brytyj (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Piotr Skórzyński - ur. 1952, studiował filozofię, socjologię i polonistykę, publikował w "Kulturze", "Więzi", "Magazynie Literackim" i "Forum Akademickim", autor dwóch książek. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Gilbert Keith Chesterton (1874-1937)

Wielka próba

Chrzest dziecka adoptowanego

CZY ŁASKĘ BOGA MOŻNA POCZUĆ?

Czy powinno się uczyć Biblii w szkole publicznej?


komentarze



Facebook