Bobry Pana Boga

I

Być może nie trzeba przydawać wielkiego znaczenia w dzisiejszych czasach wyobraźni, skoro i tak wyparowały obrazy, którymi żywiła się od zawsze, jasne podziały na górę i dół etc., a na lekcjach fizyki i biologii profesor nie może interesująco rozpocząć wykładu: „Wyobraźmy sobie...” A leśny poeta Czesław Miłosz prorokuje, że szkolarze już za chwilę nie będą wiedzieć, jak wygląda żmija lub bocian... Cóż, żeby dobrze pracować wyobraźnią, nie wystarczy widzieć, trzeba też pomieszkać z „tym”, rozpocząć rozmowę, „poczuć”. Religie, jeśli chcą opisać spotkanie z niewyrażalnym, biorą z przyrody. Jeśli chcą opowiedzieć o swoich świętych, też biorą z przyrody. Konkretne drzewo, konkretne zwierzę postawione przed oczy, „wczute” całym sobą, o ile więcej mogą zawrzeć i wypowiedzieć niż najdoskonalsza, ale sucha formuła. Wciąż też zapraszają do odkrywania i wciąż twórczo niepokoją. Kusi i mnie, kiedy chcę napisać skromne słowo o cystersach, żeby zaczerpnąć z przyrody. Tacy dominikanie wyprowadzili całą świętą kynologię z błyskotliwej interpretacji swojego łacińskiego imienia Dominicanes, czyli Domini canes — że są Pańskimi psami. Są więc czujni, tropią herezje, zaczepnie stają do polemik, żyją radością i są prawdziwie przywiązani do nauki Kościoła. Z grubsza by się zgadzało, bo miałem kiedyś fantastycznego przyjaciela psa i sam byłem „Psem Pańskim”. A cystersi? Z gry słów i leksykalnych skojarzeń nic dobrego w tym przypadku nie wynika — coś koło „cysty” lub „cysterny” (Poeto z Bostonu przybywaj (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Zioło OCSO - ur. 1961, drogę zakonną rozpoczynał jako dominikanin, w 1987 roku przyjął święcenia kapłańskie. W 1995 roku przeszedł do trapistów. Jest autorem książek, m.in. "Dziennik Galfryda"; "Bobry Pana Boga"; "Mamo, mamo, ile kroków mi darujesz?"; "Piosenka humbaka". Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa W drodze ukazał się wywiad-rzeka z Michałem Zioło pt. "Po co światu mnich?" Mieszka w opactwie Notre-Dame d'Aiguebelle na południu Francji. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Przez okulary dawnych dni

O posłuszeństwie

Dziedzictwo i tożsamość

ŚWIATŁO W SZCZELINIE

Julia


komentarze



Facebook