Myśli o Gehennie

Izaak Syryjczyk należy do tych teologów, którzy bez niezdrowego lęku odważają się myśleć o Gehennie. Nie jest to jednak myślenie oparte na „wypróbowanych” schematach; obca jest mu wszelka mitologizacja Gehenny. Oczywiście Izaak nie rezygnuje absolutnie z alegorii czy porównań, ale posługuje się nimi w taki sposób, że odnosi się wrażenie, iż „nawet w sprawie cierpień i wyroku Gehenny jest jakaś ukryta tajemnica” 1, że mowa jest o zagadnieniach niesłychanie złożonych 2. Nie waha się mówić w kontekście Gehenny o „boskich misteriach” 3 być może dlatego, by tajemnica infernum nie została spłaszczona do rozmiarów ludowej czy wręcz zabobonnej pobożności...

Skoro tak wielu ludzi pojmuje tę rzeczywistość wyłącznie na sposób ludzki, zniekształcając ją, to niezaprzeczalnie ma ona w sobie coś z boskiej tajemnicy, jest zakryta dla logiki intelektu. Izaak nie może się nadziwić temu, jak niektórzy usiłują tłumaczyć istnienie Gehenny:

 
Jeśli ktoś mówi, że On znosi ich [grzeszników] tu (na ziemi), by dała się poznać Jego cierpliwość — myśląc, że ukarze ich tam [w Gehennie] bezlitośnie, taki ktoś myśli o Bogu w sposób niesłychanie bluźnierczy, zgodnie ze swym infantylnym sposobem myślenia: odsuwa od Boga Jego łagodność, dobroć i współczucie, te wszystkie rzeczy, dzięki którym On naprawdę znosi grzeszników i niegodziwców. (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Szkoła łaski

Stąpać twardo po ziemi

Dlaczego Jezus ich nie obchodzi?

Zagubieni pod krzyżem

Sejf


komentarze



Facebook