Archwium > Numer 300 (08/1998) > Orientacje > Zamyślenia nad śmiercią

Zamyślenia nad śmiercią

Śmierć zawsze przerażała i zachwycała ludzi. Po dzień dzisiejszy budzi ona trwogę. Ludzie uciekają przed spotkaniem ze śmiercią na wszelkie tylko możliwe im sposoby, chcą bowiem zachować to, co śmierć kończy, ich własne życie. Jeśli nie jest pewne miejsce i czas tego spotkania, to pewne jest, że do niego wcześniej czy później dojdzie. W tym sensie rację ma filozof twierdzący, że człowiek jest: byciem ku śmierci. Po dzień dzisiejszy śmierć fascynuje ludzi, być może dlatego, że jest czymś niesamowitym. Niesamowitość śmierci polega między innymi na tym, że śmierć jest „w środku” życia. Ona nie może się obejść bez życia. Wydaje się, że w tej walce „na śmierć i życie” między życiem i śmiercią, właśnie śmierć ostatecznie zwycięży, że ona jest panem absolutnym. Dlatego niektórzy wybierają śmierć jako absolutny koniec życia, które dla nich stało się nie do uniesienia.

Czy „ucieczka” przed śmiercią ma szansę powodzenia? Co jest „po drugiej stronie” życia? Czy jakieś ludzkie nadzieje dotyczące „życia po śmierci” są do urzeczywistnienia? Jak przedstawia się chrześcijańska wiara, nadzieja i miłość w konfrontacji ze śmierci?

Biorę do ręki pracę filozofa religii B. Welte, w której analizuje on śmierć jako ostateczną próbę nadziei 1: „Celem tutaj podjętych myśli i przeprowadzonych analiz jest przybliżenie pytającemu człowiekowi tego, co może powiedzieć śmierć nam, żyjącym. Przede wszystkim chodzi tutaj o przybliżenie chrześcijańskiej Dobrej Nowiny dotyczącej powstania z martwych i to tak, aby można było coś odczuć z jej powagi i coś zoba (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Początek i koniec życia ludzkiego

Życie wiodące do życia

List do profesora Półtawskiego

Religia sportu

Życie człowieka w ręku człowieka


komentarze



Facebook