Do domu Ojca
Dz 1,1-11 * Ps 47 * Ef 1,17-23 * Mk 16,15-20

Kiedyś jeden z moich współbraci w Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego rozpoczął kazanie mniej więcej w taki sposób: Wyobraźmy sobie, że jedziemy pociągiem. Do przedziału wchodzi pasażer. Siada. Otwiera walizkę. Wyciąga z niej obrus i kładzie na małym stoliku pod oknem. Następnie stawia tam wazonik z kwiatkiem. Zaczynamy się ze zdziwieniem przyglądać. Zabiera się za wieszanie firanek w oknie. Zaczynamy się niepokoić. Kiedy rozpoczyna przybijanie obrazków na ścianach, zmieniamy przedział, mrucząc pod nosem: „Co za wariat!”.

Jest dla nas bowiem oczywiste, że w ten sposób warto się troszczyć o własny dom, a nie o przedział kolejowy, z którego wysiądziemy za parę godzin. Nie zauważamy jednak, że my zachowujemy się podobnie, gdy przesadnie próbujemy się urządzić na tym świecie, w którym jesteśmy ledwie kilkadziesiąt lat, tak jakby był naszym jedynym domem, zapominając, że nasz prawdziwy dom jest w Niebie. Przypomina nam o tym właśnie tajemnica Wniebowstąpienia Pańskiego, w której Chrystus Pan jako pierwszy przeszedł drogę do Domu Ojca.

Jednak dzisiejsza Ewangelia nakazuje nam troszczyć się również o ten świat, a zwłaszcza o współtowarzyszy drogi: „Jezus ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich: »Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu«” (Mk 16,15). Te słowa są mi szczególnie bliskie, gdyż podczas święceń kapłańskich – dziewięć lat temu w Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego – była czytana ta sama Ewangelia. A nas było święconych jedenastu… Jesteśmy odpowiedzialni za to, by wskazywać sobie nawzajem drogę zbawienia.

Ojciec Święty Benedykt XVI w czasie mszy świętej na krakowskich Błoniach w Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego w 2006 roku, komentując słowa z dzisiejszego pierwszego czytania: „Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?” (Dz 1,1), w piękny sposób mówił o tych dwóch aspektach naszej egzystencji. Stoimy na ziemi, a więc tu tworzymy dobro, zarówno w sferze materialnej, jak i przede wszystkim w sferze duchowej. Jednocześnie jednak uporczywie wpatrujemy się, wraz z Apostołami, w niebo, a dokładniej w Pana Jezusa wstępującego do nieba, coraz bardziej zdając sobie sprawę z tego, że otwiera się przed nami najwspanialszy, nieskończony horyzont, ostateczny cel ziemskiego pielgrzymowania człowieka.


Michał Pac OP - ur. 1977, dominikanin, przeor klasztoru w Poznaniu, spowiednik sióstr, duszpasterz skautów. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

MIŁOSIERNE SŁUCHANIE

PRZEJRZEĆ I PÓJŚĆ ZA JEZUSEM

MIŁOŚĆ BOGA I BLIŹNIEGO

Drogi nadal nierówne

CHLEB CODZIENNY


komentarze



Facebook