Archwium > Numer 466 (06/2012) > Futbolowa gorączka > STARY, ZA CHWILĘ TU KOJFNIESZ

STARY, ZA CHWILĘ TU KOJFNIESZ
W Atlancie jechaliśmy kiedyś autobusem olimpijskim. Kierowca nagle stanął w szczerym polu i powiedział: "Nie wiem, dokąd mam jechać". Dlatego wkurza mnie, gdy ktoś mówi, że w Warszawie jest przebudowa i kibice nie dojadą na stadion. To ich podwieźmy.

FOT. DUDEK JERZY / FOTORZEPA / FORUM


ANNA SOSNOWSKA: Co sport ma w sobie, że tak pana rozpala i fascynuje?

TOMASZ ZIMOCH: Sport nie jest oderwany od rzeczywistości, nie jest oazą w naszym zwariowanym świecie, a jednak porywa. Bo w sporcie jest coś z kobiety…

Z kobiety?

Tak. Piękno, urok, wdzięk, emocje. Kobiety potrafią doprowadzić mężczyzn zarówno do łez, jak i do stanu uniesienia. Sport tak samo. Jest w nim też coś z fantastycznego filmu czy genialnej książki. Ale to wbrew pozorom jeszcze mało. Sport przede wszystkim jest nieprzewidywalny. Jeśli raz przeczytamy książkę, to już wiemy, jak ona się zakończy. Sztuka teatralna może być inaczej zagrana przez aktorów, jednak treść i sens pozostają takie same. Obraz namalowany zachwyca, ale nic się do niego nie doda. A w sporcie nie ma czegoś takiego, co się powtarza. W nim jest więcej zwrotów akcji niż u Hitchcocka. Ta sinusoida emocji ciągle opada i wzrasta, to krzywa jak na giełdzie, zwiastująca hossę albo bessę. I to jest w sporcie takie fajne.

Rywalizacja też jest fajna?

Ale sport przecież nie ogranicza się jedynie do rywalizacji. Kiedy się patrzy na grę takiej Barcelony, to coś pięknego. Kilka lat temu oglądałem w warszawskiej Zachęcie film poświęcony francuskiemu piłkarzowi uważanemu za wybitnego gracza. W tym filmie Zinedine Zidane był przedstawiony w trakcie meczu, podczas którego śledziło go wiele kamer. Kiedy to oglądałem, nabrałem przekonania, że sport, ten z najwyższej półki, to prawdziwa sztuka. Dlatego nie zgadzam się ze zdaniem, które usłyszałem ostatnio z ust feministek, że sport jest dla hołoty.


Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Zimoch - ur. 1957, z wykształcenia prawnik, dziennikarz Polskiego Radia, należy do czołówki polskich komentatorów sportowych. Za swoją pracę był wielokrotnie nagradzany, m.in. Złotym Krzyżem Zasługi przyznawanym przez prezydenta RP. Autor wielu kultowych komentarzy m.in. "Panie Turek, niech pan tu kończy to spotkanie!" podczas meczu o awans do rozgrywek Ligi Mistrzów pomiędzy Widzewem Łódź a Broendby Kopenhaga w 1996r., "Jesteś wielki jak baletmistrz" - o Adamie Małyszu podczas Mistrzostw Świata w Predazzo w 2003 r., a także "Teraz graj nam Szopena - klawisze to twoje kijki" o Justynie Kowalczyk podczas Olimpiady w Vancouver w 2010 r. (wszystkie teksty tego autora)

Anna Sosnowska - ur. 1979, absolwentka studiów dziennikarsko-teologicznych na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, współautorka książki "Zioło-lecznictwo, czyli wywary na przywary", wcześniej związana z kanałem religia.tv, gdzie prowadziła programy "Kulturoskop" oraz "Motywacja jest kobietą". Redaktor naczelna portalu Aleteia. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

KROGULCE 2014

ROSÓŁ Z MAŁYSZEM SMAKUJE LEPIEJ

STAROŚĆ NIE JEST DLA MIĘCZAKÓW

ROZGRZESZYĆ SPOWIEDNIKA

NIEMOŻLIWE


komentarze



Facebook