Archwium > Numer 466 (06/2012) > Futbolowa gorączka > GDY WYNIK OSCYLUJE WOKÓŁ REMISU

GDY WYNIK OSCYLUJE WOKÓŁ REMISU
Współczesny język futbolu staje się dla mnie zbyt drastyczny. Z przerażeniem stwierdzam, że nie ma już czasowników "sfaulować", "brutalnie zagrać", tylko jest "kasować", jak w grach komputerowych.

20.10.1957 R., POLSCY PIŁKARZE, POD WODZĄ KAPITANA GERARDA CIEŚLIKA, WYCHODZĄ NA BOISKO PRZED MECZEM ELIMINACYJNYM MISTRZOSTW ŚWIATA POLSKA ? ZSRR W CHORZOWIE. FOT. PAP/CAF


ROMAN BIELECKI OP, KATARZYNA KOLSKA: Komu kibicuje językoznawca z Wrocławia?

JAN MIODEK: Ruchowi Chorzów. To moja drużyna od sześćdziesięciu lat. Kiedy jako dziecko zacząłem się interesować sportem, bogiem piłki był Gerard Cieślik, który grał w Ruchu jako napastnik. To była wtedy fenomenalna drużyna, która zdobywała tytuły mistrza Polski rok po roku. I choć we Wrocławiu mieszkam pięćdziesiąt lat i we wszystkich dyscyplinach sportu jestem za drużynami wrocławskimi, to w piłce nożnej Śląsk musi być numerem dwa, bo jednak pierwsza miłość jest jedna.

Jest pan profesor kibicem ekranowym czy stadionowym?

Całe moje dzieciństwo to były stadiony. Zarówno w rodzinnych Tarnowskich Górach, jak i potem w Chorzowie, Bytomiu, Zabrzu, a jeśli się dało, to i w Krakowie, Warszawie, a nawet w Poznaniu na Dębcu. Teraz przestałem chodzić na mecze. Nie dlatego że się boję, choć oczywiście, gdybym szedł z wnuczkiem, uważałbym, żeby nie dostał butelką w głowę. Jest to raczej kwestia smaku i moich odczuć estetycznych. Trudno zaakceptować to, co obecnie się dzieje na trybunach. Te seanse nienawiści, steki wyzwisk, wulgaryzmów i całego ohydztwa językowego. Kto krzyknie głośniej, co trzeba zrobić z tym PZPN-em albo że gwiazda biała to znak… wiadomo czego. W moich czasach szczytem obelgi były okrzyki: „sędzia kalosz” oraz, co było nawet dowcipne: „sędzia kanarki doić”. Gdybym dzisiaj tak krzyknął, to by mi powiedzieli: „Cholera, Wersalu mu się zachciało”.

Cierpi pan w takich momentach jako językoznawca?

Cierpię, ale nie jako (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Franciszek Miodek - ur. 1946, językoznawca, profesor i dyrektor Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, członek Komitetu Językoznawstwa Polskiej Akademii Nauk, członek Rady Języka Polskiego, od 2009 roku prowadzi w TVP Polonia program Słownik polsko@polski, jest autorem wielu publikacji naukowych, w tym szesnastu książek, mieszka we Wrocławiu. (wszystkie teksty tego autora)

Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa KUL oraz teologii PAT, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze", mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Lenistwo

FILM O CZŁOWIEKU

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

Ohne warum


komentarze



Facebook