PRZECIWNIK WASZ, DIABEŁ
Rdz 3,9-15 * Ps 130 * 2 Kor 4,13-5,1 * Mk 3,20-35

Tajemnica zła. Zawsze fascynująca, zawsze groźna, zawsze nieprzenikniona.

„Belzebub”, „szatan”… – o co tu chodzi? Te nazwy mogą wprawić w zakłopotanie. Trudno nam mówić o złu osobowym; już raczej jesteśmy skłonni myśleć o jakiejś symbolicznej personifikacji zła obecnego w świecie i wśród nas samych. Zwłaszcza wtedy, gdy niemal z zażenowaniem czytamy słowa świętego Piotra: „Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć” (1 P 5,8).

Księga Rodzaju przynosi nam dzisiaj cenną wskazówkę. Bóg pyta, zarówno mężczyznę, jak i kobietę o popełniony czyn i jego motywy, do węża, który ich sprowokował, nie ma żadnych pytań. Widać sprawa jest oczywista – tyle, że nie dla nas. Relacja między Bogiem i diabłem dzieje się poza nami. Stąd refleksja teologów: tragedia losu ludzkiego wzięła się stąd, że ludzie przyłączyli się do zła istniejącego na jakimś wyższym, niedostępnym poziomie, a zatem sami nie potrafią się już od niego uwolnić. I co gorsza, nasze tak dotkliwie bolesne uczestnictwo w tej tajemnicy zła ma charakter dziedziczny: nikt z nas (oprócz jednej Maryi, w sposób cudowny) nie jest wolny od niego.

Greckie słowo „diabeł”, podobnie jak hebrajskie „szatan”, oznacza przeciwnika: w Piśmie Świętym jest to „przeciwnik” człowieka, który najpierw kusi go do popełnienia zła, a następnie oskarża przed Bogiem. Potrzebujemy zatem kogoś, kto nas obroni i wyzwoli. Naprawdę potrzebujemy Zbawiciela. Czytamy: „Teraz zostanie usunięty władca tego świata…” (J 12,31) oraz: „Syn Boży ukazał się po to, aby zniszczyć dzieła diabła” (1 J 3,8).

Słowo Boże niesie nadzieję: „Ten, który wskrzesił Pana Jezusa, i nas wskrzesi razem z Jezusem i postawi przed sobą razem z wami. (…) Chociaż nasz człowiek zewnętrzny niszczeje, to nasz człowiek wewnętrzny odnawia się każdego dnia”. Ale warunkiem tej nadziei jest zawierzenie Bogu, które ma objawić się w posłuszeństwie wiary: „Kto nie uwierzy, ten się potępi” (Mk 16,16) oraz: „Kto wypełnia wolę Boga, ten jest moim bratem, siostrą i matką”. Odmowa „posłuszeństwa wiary” blokuje człowiekowi drogę do przyjęcia zbawienia, stąd ostrzeżenia Jezusa: „Kto by zbluźnił przeciwko Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia: będzie winien grzechu wiecznego”.

Te słowa – tak groźnie brzmiące – to zarazem słowa miłości. Bardzo głęboko wyjaśniał to bł. Jan Paweł II w encyklice Dominum et vivificantem. Spróbujmy sięgnąć do tego tekstu i jak najwięcej z niego pojąć.


Marek Pieńkowski OP - ur. 1945, dominikanin, dr matematyki, duszpasterz, kapelan konwentualny ad honorem Związku Polskich Kawalerów Maltańskich. Mieszka w Rzeszowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Co to jest miłość?

DIABEŁ NIE UBIERA SIĘ U PRADY

WIARA DANA, WIARA ZADANA

Przymusili Jezusa

ZROZUMIEĆ I GŁOSIĆ


komentarze



Facebook