W PUBIE O KAZANIACH
Dziś prawdziwym wyzwaniem dla zakonników jest dawanie czasu sobie nawzajem. Życie zakonne najlepiej układa się wtedy, kiedy mamy go dla siebie.

FOT. ARCHIWUM PRYWATNE


JOLANTA BRÓZDA-WIŚNIEWSKA:Dominikanów kojarzy się raczej ze światopoglądem lewicowym niż prawicowym. Czy to usprawiedliwiona etykietka?

TIMOTHY RADCLIFFE OP: Dawno nie byłem w Polsce, trudno mi mówić.

Pomówmy zatem o dominikanach na świecie.

Opozycja lewica – prawica wyrasta z francuskiego oświecenia, a to nie jest uniwersalny sposób rozumowania. Jest mi niewygodnie przykładać te kategorie do wiary. Jako katolicy kochamy tradycję: studiowanie Ewangelii, Akwinatę, św. Augustyna. Ale tęsknimy też za Królestwem Bożym, w którym nie będzie niesprawiedliwości, skończy się wszelkie cierpienie. W tym sensie jesteśmy progresistami. Według mnie każdy, kto będzie się chciał odnaleźć tylko w jednej z tych grup, popełni wielki błąd.

Jeśli chodzi o ludzki temperament, jednemu z nas może być bliżej do lewicy, a drugiemu do prawicy. Moja matka była konserwatywna, a ojciec postępowy. I tak było dobrze. Ale jest wielka różnica między inklinacjami temperamentu a polityką partyjną.

 Porównywałem to kiedyś z oddychaniem. Wdychamy powietrze i je wydychamy. Trzeba wdychać dla Kościoła i wspólnoty i wydychać ku światu. Jeśli ktoś powie, że jest przeciwko tym, którzy wydychają, nie będzie oddychania w ogóle. Wychodzę do zeświecczonego świata i wchodzę z powrotem do domu – do Kościoła, do sakramentów. Przypisywanie siebie do jednej lub drugiej opcji jest objawem małostkowości.

Zgadzam się, że podział na lewicę i prawicę jest dziś nie (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Timothy Radcliffe OP - ur. 1945, dominikanin, wieloletni wykładowca Nowego Testamentu na Uniwersytecie Londyńskim. W latach 1992-2001 generał Zakonu Kaznodziejskiego. W Polsce ukazały się jego książki: "Nazwałem was przyjaciółmi" (2002), "Globalna nadzieja" (2005), "Siedem ostatnich słów" (2006) oraz "Po co chodzić do kościoła?" (2009). Mieszka w Oksfordzie. (wszystkie teksty tego autora)

Jolanta Brózda-Wiśniewska - ur. 1974, dziennikarka, publicystka, krytyk muzyczny. Absolwentka Akademii Muzycznej w Poznaniu. W latach 2000-2008 dziennikarka działu kultury "Gazety Wyborczej" w Poznaniu. Publikowała także w "Uważam Rze", "Tygodniku Powszechnym", "Ruchu Muzycznym" i "Canorze". Ma męża i dwóch synów, mieszka w Anglii. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Dla radości, którą Mu obiecywano

Radości i smutki współczesnego kapłaństwa

POSŁUCHAJ, TO DO CIEBIE

"Idźcie i nauczajcie wszystkie narody"

Mieć w życiu pasje


komentarze



Facebook