Archwium > Numer 469 (09/2012) > Felietony > BORGES I RZECZYWISTOŚĆ

BORGES I RZECZYWISTOŚĆ

W zakończeniu ósmej pieśni Odysei Homer mówi, że bogowie zsyłają nieszczęścia na nas, ludzi, po to by przyszłe pokolenia mogły je opiewać. Wspomina o tym kilkakrotnie Jorge Luis Borges w swoich rozmowach z Osvaldem Ferrarim (aż trzy tomy tych konwersacji zawdzięczamy małemu wydawnictwu z Gliwic, Helionowi).

Borges nawiązuje do Homera, bo bliska jest mu wizja starogreckiego poety, zgodnie z którą pieśń w pewien sposób góruje nad pierwotnym wydarzeniem, nad katastrofą. W pieśni, w poezji, w sztuce, następuje kulminacja naszego życia, nie w ponurych momentach kataklizmów.

Stary Borges (jego rozmowy z Osvaldem Ferrarim zostały nagrane jako cykl audycji radiowych w momencie, gdy Borges miał osiemdziesiąt pięć lat) powtarza też wielokrotnie cytat zaczerpnięty z jednego z wykładów, które wygłosił James McNeill Whistler: „Art happens”. „Sztuka się wydarza”. To lapidarne zdanie najwyraźniej uwiodło argentyńskiego pisarza i myśliciela; widzi on w nim pochwałę sztuki jako gościa w rzeczywistości, wspaniałego gościa, którego nadejścia nie możemy ani przewidzieć, ani spowodować. Gościa wolnego, nieskrępowanego żadnym determinizmem, żadnymi nakazami, żadnym planowaniem, niezwiązanego społecznymi zobowiązaniami. Nawet formuła „sztuka dla sztuki”, „l’art pour l’art”, skompromitowana w krajach takich jak nasz, zawsze mających jakieś pilne sprawy do załatwienia, podoba się Borgesowi: oznacza dla niego po prostu sztukę wolną od nieartystycznych obligacji.

Argentyński pisarz ma na pewno w Polsce wielu uważnych czytelników, ale nie (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Adam Zagajewski - ur. 1945 we Lwowie, poeta, eseista, prozaik, tłumacz. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

O CZYM BY TU NAPISAĆ

JERZY TUROWICZ

FELIETONISTA NA WAKACJACH

PARĘ SŁÓW O WISŁAWIE SZYMBORSKIEJ

JESZCZE O SEBALDZIE


komentarze



Facebook