Archwium > Numer 471 (11/2012) > Dominikanie na niedziele > PRZEZ NICH ŚWIECI SŁOŃCE

PRZEZ NICH ŚWIECI SŁOŃCE
Ap 7,2-4.9-14 * Ps 24 * 1 J 3,1-3 * Mt 5,1-12a

Mam wrażenie, że światło Wszystkich Świętych niknie w blasku zniczy, które w tym dniu stawiamy w Polsce na grobach zmarłych. Uświadomiłem to sobie dopiero, gdy wyjechałem z Polski. Na żydowskich grobach w Świętym Mieście nie znajdziemy ani kwiatów, ani lampek. Leżą tam kamienie – trwałe jak pamięć.

Kim są święci? W Apokalipsie przedstawia ich Starzec: „To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku, i opłukali swe szaty, i wybielili je we krwi Baranka”. To nie lalusie czy delikatne panienki. To nie postaci z oleodrukowego obrazka z wywróconymi w ekstazie oczami. To ludzie, którzy oddali wszystko za Chrystusa – bo On pierwszy oddał za nich sam siebie. W tym wielkim tłumie stojących przed tronem Boga i Baranka znajdziemy ludzi bardzo różnorodnych: dostojnych starców i malutkie dzieci, królów i żebraków, kobiety i mężczyzn, celibatariuszy i małżonków, prostytutki i dziewice, złodziei i policjantów, pobożnych kleryków i twardych żołnierzy… Niewielu z nich doczekało się oficjalnej kanonizacji, ale każdy w którymś momencie swojego życia przejął się słowem samego Boga: „Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy”.

Istotą świętości jest odkrycie Ojca. Odkrycie, że mam Ojca, który mnie kocha miłością nie do pojęcia. Już teraz – zmagając się z życiem, ze światem, z własną słabością i grzechem, z cierpieniem – jestem naprawdę Jego dzieckiem. A kim będę, gdy historia się wypełni i stanę w wielkim tłumie przed Jego tronem i przed Barankiem Zabitym, który za mnie przelał swoją krew?

Dawno temu usłyszałem taką opowieść: Mama zabrała kiedyś małego Jasia do wielkiej katedry. Promienie słońca rozświetlały wielkie witraże przedstawiające różnych ludzi. „Kim oni są?”, zapytał Jasiu. „To są święci”, odparła mama. Po pewnym czasie siostra katechetka zapytała dzieci w klasie, kim jest święty. Jasiu natychmiast się zgłosił i odpowiedział: „Święty to taki człowiek, przez którego świeci słońce”. Słońcem prawdziwym jest nasz Ojciec. „Każdy zaś, kto pokłada w Nim nadzieję, uświęca się podobnie, jak On jest święty”.

Perspektywa naszego życia jest nieskończona. Nasze marzenia i aspiracje mogą przekroczyć doczesność. O tym przypominają nam Wszyscy Święci. Ludzie, przez których świeci Prawdziwe Światło.


Paweł Trzopek OP - ur. 1972, dominikanin, biblista, dyrektor biblioteki École Biblique et Archéologique Française w Jerozolimie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

TRZY GÓRY

Dzieło Boga

POTRAKTOWAĆ DOSŁOWNIE?

Memszalah

BIAŁE PRZEŚCIERADLO


komentarze



Facebook