SZUKAM CZŁOWIEKA
Mam wrażenie, że im bardziej otaczamy się wirtualnymi zabawkami, tym dalej nam do drugiego człowieka. Im więcej mamy możliwości wirtualnego dialogu, tym mniej naprawdę ze sobą rozmawiamy. Końca tego szaleństwa wypatruję w nadchodzącym kryzysie.

FOT. JAROSŁAW GWOŹDZIK


Wchodzę po schodach na piętro jednorodzinnego domu znajomych. W obu pokojach uchylone drzwi. W każdym – uderzająco podobna scena: po turecku na kanapie siedzi córka gospodarzy, każda wpatrzona w laptop, każda z rękoma na klawiaturze. Obraz jest tak porażający, że przez głowę przelatuje mi myśl, iż obie siostry są właśnie na Facebooku. I… „rozmawiają” ze sobą.

Naleśniki Nicholsona

Myśl ta wydaje mi się tak śmieszna, tak absurdalna, że dzielę się nią z dziewczynami. Chyba tylko po to, by rzeczywistość walnęła mnie obuchem w łeb: siostry istotnie „rozmawiały” na Facebooku.

Nie chcę tu pisać, że najpopularniejszy na naszym globie portal społecznościowy (od niedawna ma już miliard użytkowników!) jest zły. Albo że jego twórca Mark Zuckerberg wymyślił najstraszniejszą rzecz na świecie. Nie jest tak. Z Facebookiem i innymi narzędziami komunikowania się jest od zawsze jeden problem – wszystko zależy od nas, od tego, jak z tych narzędzi korzystamy.

Wszak z komputerowych komunikatorów korzystać można i tak jak w scenie, którą widziały miliony. Oto Jack Nicholson i Diane Keaton w komedii romantycznej Lepiej późno niż później. On i ona w jednym domu, ale w oddzielnych pokojach, jak na starszych państwa, których niewiele łączy, przystało. On i ona – każde w piżamie, każde w swoim łóżku. Jedno i drugie z laptopem. Od słowa do słowa dochodzą do wniosku, że są głodni, i umawiają się na naleśniki w kuchni, na przyjęcie piżamowe. Dalej było już tylko lepiej i smaczniej, nie ma sensu streszczać filmu. Ważne, że seniorzy wiedzieli, do czeg (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Zofia Kotlińska - ur. 1979, absolwentka socjologii, podróżniczka. Obecnie mieszka i pracuje w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ŻYCIE I ŚMIERĆ. NAMALUJ TO!

ZMARNOWANA ŚMIERĆ HANKI MOSTOWIAK

SZKOŁA ŻYCIA

BYŁO NA CO POPATRZEĆ

POCHWAŁA BEZUŻYTECZNOŚCI


komentarze



Facebook