Archwium > Numer 472 (12/2012) > Felietony > JESZCZE O SEBALDZIE

JESZCZE O SEBALDZIE

Nie wszyscy muszą wiedzieć, kim był Winfried Georg Sebald – ale powodzenie jego książek w Polsce i w innych krajach sugeruje, czy sugerowałoby, że nie trzeba tłumaczyć, o kogo chodzi. Mimo to przypomnę krótko: Sebald urodził się w 1944 roku na południu Niemiec, był zaangażowany w ruch polityczny pokolenia ‘68, potem wyjechał do Wielkiej Brytanii i mieszkał tam aż do tragicznej śmierci w grudniu 2001. Był pisarzem, który dość długo nie ujawniał się jako artysta. Przez wiele lat pisał artykuły i książki o literaturze niemieckiej, prowadził wykłady na wydziale germanistyki; najdłużej związany był z University of East Anglia w Norwich. Ale nie przeszedł na angielski, w pisarstwie pozostał wierny ojczystemu językowi.

Niezwykłość Sebalda jest takiej oto natury: zbudował on właściwie nowy gatunek literacki, prozę, która mieści się w pół drogi między powieścią i esejem. Jedna jego książka, Austerlitz (tytuł nie ma nic wspólnego z wielką bitwą z epoki napoleońskiej), jest prawie powieścią, inne zbliżają się bardziej do eseju. Żeby skomplikować jeszcze bardziej pytanie o przynależność gatunkową, Sebald dokonał pewnego drobnego, lecz istotnego wynalazku: ilustrował mianowicie swoje książki fotografiami, niepodpisanymi, nie najlepszej na ogół jakości technicznej i artystycznej. Zapewne także i to skłoniło pewnego wybitnego krytyka amerykańskiego (Jamesa Wooda) do uznania, że naczelną cechą prozy Sebalda jest „uncertainty”, niepewność, czy może, jakby powiedział uczeń Ingardena, niedookreśloność. Do tego na pewno przyczyniają się też mało precyzyjne fotografie – ten wynalazek Sebalda jest już naś (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Adam Zagajewski - ur. 1945 we Lwowie, poeta, eseista, prozaik, tłumacz. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ŻAŁOBA I LEKTURA

O CZYM BY TU NAPISAĆ (2)

FELIETONISTA NA WAKACJACH

BORGES I RZECZYWISTOŚĆ

W DUBLINIE


komentarze



Facebook