POWOŁANI

Rozmyślam od pewnego czasu nad słowem „powołanie”. W języku włoskim mówimy „vocazione”, słowo to pochodzi od łacińskiego czasownika „vocare” (wołać), który z kolei jest tłumaczeniem greckiego „kaleo”. „Kaleo” znaczy nie tylko wołać, ale także wołać po imieniu oraz dać lub przyjmować pewne imię. Do rodziny tego słowa należą takie wyrazy jak „klesis” (powołanie), „kletos” (powołany) oraz „ekklesia” (ek+kaleo = wołać poza), co w starożytnej Grecji oznaczało zgromadzenie publiczne.

Ale wróćmy do słowa powołanie, czyli „klesis”. Kiedy mówimy o powołaniu, myślimy zazwyczaj o czymś wyjątkowym, mówi się o powołaniu lekarskim, nauczycielskim, a przede wszystkim o powołaniu do kapłaństwa i do życia konsekrowanego. To powołania ważne, napisane dużą literą.

Ma się wrażenie, że powołanie dotyczy tylko ludzi wyjątkowych, sytuacji nadzwyczajnych, a nie zwykłych śmiertelników oraz ich codziennego życia. Tak, owszem, mówimy na przykład, że małżeństwo czy rodzicielstwo jest powołaniem, ale czasami wygłaszamy te słowa bez większego przekonania.

Każdy z nas jest po-wołany, czyli przy-wołany do współpracy z Bogiem. A Bóg nie woła tylko raz, ale bez przerwy, przez całe nasze życie.

Jednym z najpiękniejszych przykładów powołania w Starym Testamencie jest to z Pierwszej Księgi Samuela.

Przypomnijmy sobie tę historię: Anna, żona Elkana, jest bezpłodna. Podczas corocznej pielgrzymki do świątyni w Szilo zrozpaczona kobieta prosi Boga o potomka płci męskiej i obiecuje, że dziecko zo (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tessa Capponi-Borawska - pochodzi z Florencji. Ukończyła studia historyczne na Uniwersytecie we Florencji. Przyjechała do Polski w 1983 roku. Autorka książek: "Dziennik toskański", "Moja kuchnia pachnąca bazylią" oraz "Smak kwiatów pomarańczy. Rozmowy o kuchni i kulturze". Ma czwórkę dzieci. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

MÓJ TYDZIEŃ Z BIBLIĄ

WINO DO ROSOŁU

NOTATKI Z MARCOWEGO DZIENNIKA

DOBRZE, ŻE JESTEŚ MÓJ BLIŹNI

W WINNICY


komentarze



Facebook