NASZ BÓG JEST WIERNY
4 niedziela zwykła, 3 lutego 2013 roku

Czy zgodziłbyś się na to, że głosząc Ewangelię, nie odniesiesz żadnego sukcesu w życiu religijnym, osobistym czy zawodowym, a na dodatek będziesz opuszczony i wyśmiewany? Po ludzku przegrasz, ale ludzie, z którymi żyjesz, nawrócą się i dając świadectwo, będą oddziaływać na innych. Czy zgodziłbyś się na to, że Jezus Chrystus będzie jaśniał, natomiast o tobie nikt już nie będzie pamiętał?

Boże spojrzenie jest dla człowieka tak trudne, że większość proroków, mimo wyraźnego oświadczenia samego Boga, nie chce się na nie zgodzić. Jeremiasz doświadcza wielokrotnego odrzucenia i niezrozumienia, ma pretensję do Stwórcy nie tylko o to, że go powołał, ale i o to, że go stworzył. Bóg dodaje mu więc odwagi: „Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą”. Słowo zostało dotrzymane, ale inaczej niż mógłby to sobie wyobrażać starotestamentalny bohater. Jeremiasz umiera na wygnaniu, prawdopodobnie w Egipcie, z poczuciem przegranego życia, osamotniony, traktowany przez swój naród jak zdrajca i kolaborant.

Większość apostołów, proroków Nowego Testamentu, poniosła śmierć męczeńską, ten dramat powtórzy się w życiu Jana Chrzciciela, a już najpełniej w życiu samego Jezusa Chrystusa. Bóg odziera ze wszystkiego, aby nie można już liczyć na siebie i na żadnego człowieka, jedynie na Niego. Dopiero wówczas ukazuje swą moc.

Niezwykły święty XX wieku Karol de Foucauld tak pisał o swojej misyjnej pracy na Saharze: „Nie dokonałem ani jednego poważnego nawrócenia od siedmiu lat, odkąd tu jestem; dwa chrzty, ale tylko Bóg wie, jakie są i będą te dusze ochrzczone. Jedno małe dziecko (…) oraz niewidoma staruszka, nie wiadomo, co siedzi w tej biednej głowie, w jakiej mierze jej nawrócenie jest rzeczywiste? Jeśli chodzi o poważne nawrócenia, jest to zero”. Wkrótce potem zginął zabity przez człowieka, któremu niegdyś pomógł. Umierał jak Jeremiasz, z przeświadczeniem, że życie nie wyszło. Dopiero po jego śmierci pojawiły się wspólnoty żyjące w oparciu o jego duchowość.

Nasz Bóg jest wierny, dużo wierniejszy, niż możemy to sobie wyobrazić. Skoro z takich sytuacji umiał wyprowadzić błogosławieństwo, dlaczego więc nie miałby z mojej?


Krzysztof Pałys OP - ur. 1979, dominikanin, prowincjalny promotor powołań, rekolekcjonista. Prowadzi blog "Światła Miasta" - Kpalys.blogspot.com. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

DOBRZE JEST W ŻYCIU NIE PRAGNĄĆ WIELE

POKONANI PRZEZ BOGA

CZEGO SZUKAM W DRODZE

ZIEMIA NIE PACHNIE JAK DOM

JA JESTEM, BÓG DZIAŁA


komentarze



Facebook