ŻEBY SIĘ NIE BAĆ
Dz 2,1-11 * Ps 104 * 1Kor 12,3b-7.12-13 * J 20,19-23

 Jak rozumieć te „obawy przed Żydami”, z powodu których uczniowie zamknęli się w jakimś pomieszczeniu? Przede wszystkim Żydzi boją się Żydów, a więc boją się swoich. Oczywiście to bardzo dosłowne trzymanie się tekstu. W Ewangelii św. Jana „Żydzi” oznaczają wszystkich tych, którzy w Chrystusa nie uwierzyli i byli Mu przeciwni. Mimo takiego rozumienia słów – obawy przed najbliższymi nie trzeba od razu wykluczać. Ze strachu przed tym, że ci najbliżsi coś nam zrobią lub będą czegoś od nas wymagali, choćby świadectwa wiary, zamykamy drzwi do miejsc, w których moglibyśmy się spotkać. Łatwo powtarzać slogan, że najbliżsi potrafią najmocniej zranić. I całe życie przesiedzieć w zamknięciu, by nie bolało jeszcze bardziej. Czy tego właśnie chcemy? Gdyby wrócić do tradycyjnego rozumienia „Żydów” z Ewangelii Jana, to niektórzy mają się czego bać. Tych zwłaszcza, którzy nazywają się niewierzącymi, przeciwnikami Kościoła lub w najlepszym wypadku jego krytycznymi obserwatorami. Często nie potrafimy ich nawet wysłuchać (a jeśli chodzi o krytykę Kościoła, to z pewnością warto), nie mówiąc już o dialogu, w którym byłoby miejsce i na nasze świadectwo, i ich poszukiwanie prawdy.

Jak na obawy swoich uczniów reaguje Zmartwychwstały Chrystus? Przychodzi do nich – przestraszonych i zamkniętych. Już się wydawało, że wszystko skończone, że nadeszło królowanie strachu, a tu Pan przychodzi i przynosi pokój. To jednak nie ostatni dar, który uczniowie otrzymają tego wieczoru. Duch, który przychodzi z tchnieniem Chrystusa, jest Mocą otwierającą zamknięte ze strachu serca i umysły uczniów. Są teraz posłani. Do tych, których jeszcze przed chwilą się bali. W dzień Pięćdziesiątnicy wyjdą i staną przed tłumem Żydów z całego ówczesnego świata. Duch jest też Mocą dla mnie, żebym się już więcej nie bał drugiego człowieka – i tego bliskiego, i nieznajomego. Jestem posłany, żeby przemówić i dać świadectwo. Ale także, by posłuchać tych, którzy jeszcze nie uwierzyli. Przecież Jezus porównuje posłanie uczniów do posłania, które otrzymał od Ojca: „do swoich, a swoi Go nie przyjęli” – jak napisał Jan w Prologu Ewangelii.


Wojciech Dudzik OP - ur. 1981, dominikanin. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Puste ręce

ODBUDOWA

LANIE WODY

Książki najważniejsze

SKAZANI NA BLISKOŚĆ


komentarze



Facebook