Archwium > Numer 478 (06/2013) > Felietony > MAŁA ZACHĘTA DO BYCIA BOROKIEM

MAŁA ZACHĘTA DO BYCIA BOROKIEM

 

Kilka dni temu przez liturgię przemknął Janowy tekst o nowym przykazaniu Jezusa – w wersji z rozdziału 13, w której zaraz potem mowa jest o tym, że po miłości wszyscy rozpoznają w nas uczniów Jezusa (tego nie ma już w rozdziale 15, gdzie wątek nowego przykazania powraca). I odtąd spokoju mi nie daje, co pewnie prywatnie może przyczynić się do mojego nawrócenia, a publicznie – do utrapienia czytelników tym tekstem.

Ale po kolei. Morze atramentu wylano już, by wyjaśnić istotę nowości przykazania Jezusa – przecież nakaz miłowania bliźniego był co najmniej tak stary, jak Pierwszy Testament. Zatem tylko krótkie przypomnienie. Jezus poszerza starotestamentalne, plemienne rozumienie „bliźniego”, obejmując nim wszystkich ludzi, a szczególnie troszczy się o „odmieńców” – etnicznych, religijnych, moralnych etc. (to wątek synoptyczny, związany zwłaszcza ze sceną z 10 rozdziału Łukaszowej Ewangelii, kulminującą w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie). Jezus pragnie też (to wątek Janowy), byśmy się miłowali, „jak Ja was umiłowałem” – miłością odzwierciedlającą postawę Jezusa. A zatem – aż do utraty życia za drugiego. Aż do śmierci.

Jeśli połączyć te dwa wątki, ukaże się najbardziej niepokojąca z konkluzji: ludzie i świat rozpoznają w nas uczniów Jezusa, jeśli będziemy tracić swe życie, wydając je za innych. Właśnie – szczególnie za INNYCH, obcych, odmieńców, prześladowców. „Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, któr (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


ks. Grzegorz Strzelczyk - prezbiter archidiecezji katowickiej, teolog, proboszcz (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

DO UMIŁOWANYCH ŚWIĘTYCH

ZA NIESKORO

KILKA SŁÓW O STANACH SKUPIENIA

BAJLAGA

WŁADZA I POSŁUGI


komentarze



Facebook