Archwium > Numer 480 (08/2013) > Wstępniak > Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

w zgryźliwym portrecie, który można znaleźć na kartach Rodzinnej Europy, Czesław Miłosz opisuje swojego katechetę, nazywanego przez uczniów Chomikiem. Był on mistrzem przerabiania wiary na kazuistykę i dzielenia włosa na czworo. Na przykład: od którego momentu msza święta jest ważna, pod jakim kątem należy trzymać ręce do modlitwy, jak wypada czesać włosy do kościoła itp. W efekcie religijność została sprowadzona wyłącznie do wymiaru tego, co wolno, a czego nie. Takie podejście, nieobce także nam współczesnym, sprowadza relację z Panem Bogiem do konfrontacji nie tyle z „Kimś”, ile z „czymś”.

Bywa jednak i tak, że wiara może przybrać postać zewnętrznej pobożności. Odbywamy mnóstwo duchowych praktyk, korzystamy obficie z posługi sakramentalnej, odprawiamy liczne nabożeństwa i modlitwy. Ktoś powie: dobrze. W końcu na tym opiera się tradycyjna ludowa pobożność. Racja. Tyle że dewocyjność to nie tylko praktyka. Może również oznaczać religijność bezrefleksyjną, to znaczy taką, która nie ma przełożenia na życie.

W tym kontekście stawiamy w sierpniowym numerze „W drodze” pytanie o naszą wiarę. Nie po to, by krytykować długie kolejki do spowiedzi przy okazji świąt, święcenie pokarmów, posyłanie dzieci do komunii, przyjmowanie księdza po kolędzie czy listopadowe nawiedzanie grobów naszych najbliższych. Raczej po to, by dostrzec, że choć wiele praktyk religijnych stało się trwałym elementem naszego życia, to często przeżywamy je poza kontekstem wiary. Są pewnym rodzajem usług, które wzbogacają nasze życie, czyniąc z nas niejednokrotnie ludzi praktykujących, ale niewierzących.

Zdając sobie sprawę z tego, że powyższy wniosek brzmi mocno, najpierw pytam o jego aktualność samego sobie. Bo zawodowe zajmowanie się sprawami duchowymi bywa najlepszą drogą do stanu, którego opis znalazłem w książce Listy do Pana Boga: „Ty mi powiedz, Panie Boże, czy Ksiądz Proboszcz jest Twoim przyjacielem czy urzędnikiem w Twojej firmie?”. Jakże prawdziwe…


Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa KUL oraz teologii PAT, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze", mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

NACHODZONY PRZEZ BOGA

ODTĄD JUŻ BLIŻEJ DO NIEBA

Drodzy Czytelnicy,


komentarze



Facebook