ME TRZIMOME Z BOGA
Niektórzy twierdzą, że rybacy nie muszą się modlić. Święty Piotr załatwi w niebie przytulną koję dla kolegów po fachu. A jednak się modlą. I wygląda to widowiskowo.

FOT. JOANNA GÓRSKA


Raz do roku mieszkańcy Pucka mogą oglądać wyjątkowe sceny. W dniu świętych Piotra i Pawła kutry z Półwyspu Helskiego zamiast łowić ryby wyruszają na pielgrzymkę. Opuszczają macierzyste porty, by spotkać się pośrodku zatoki. Tam stają burta w burtę i tworzą długą linię. Po falach niosą się religijne pieśni: woda działa lepiej niż głośniki. – Pan Jezus już to przepracował na wodach jeziora Genezaret – mówi proboszcz puckiej fary, ksiądz Jerzy Kunca.

A potem wszystkie łodzie płyną do Pucka. Na port naprowadza kutry masywna wieża kościoła Piotra i Pawła.

Zygmunt

Pielgrzymkę prowadzi kuter Zygmunt, świeżo odmalowany na niebiesko. Przez ostatnie dwa tygodnie przechodził coroczny remont, by w uroczystym dniu wystąpić w nowiutkim make-upie. – To nie jest takie proste, ot, dziś nie idziemy do pracy, tylko wybieramy się na pielgrzymkę. Kuter to warsztat pracy, trzeba go uporządkować, wymyć z zapachu ryby, przystroić – proboszcz Kunca docenia trud rybaków.

Zygmunt pokonuje długą drogę z Władysławowa. Żeby okrążyć Kosę Helską potrzebuje pięciu godzin. Do puckiej przystani zawija z wyprzedzeniem. Udekorowany zielonym krzyżem z igliwia powiezie najważniejszych gości: biskupa, władze, feretrony.

– Pani wie, co to feretrony? – upewnia się ksiądz Kunca. Wiem, oczywiście, że wiem, cieszę się, że zobaczę je z bliska.

Bracia

W porcie od rana trwa krzątanina. Pielgrzymi i fotoreporterzy szukają wolnego miejsca na kutrach. Franciszek Necel, rybak z Władysławowa, czeka w sterówce Zygmunta na rozpoczęcie pielgrzymki. Co chwila ktoś do niego zagląda: – A masz tę swo (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Joanna Górska - ur. 1978, absolwentka italianistyki, ukończyła podyplomowe studia dziennikarskie w Rzymie, gdzie mieszkała przez kilka lat. Jest mężatką, ma dwóch synów i córkę. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

NAJWIĘKSZY POLAK ŚWIATA

SMOKA CI NIE ZROBIĘ

Będzie u nas jak w Brazylii

DLACZEGO BÓG NIE DAJE?

NIKT SIĘ NIE MODLI O GOLE


komentarze



Facebook