PYTANIE DO SAMEGO SIEBIE...
Iz 66,18-21 * Ps 117 * Hbr 12,5-7,11-13 * Łk 13,22-30

Święty Augustyn, jeden z najznakomitszych kaznodziejów historii, zwykł mawiać do słuchaczy: „Dla was jestem pasterzem, z wami jestem chrześcijaninem”. Te słowa na różny sposób wracają w rozmowach między kaznodziejami. Często mamy bowiem wrażenie, że kazania kierujemy najpierw do siebie.

Czytana dziś Ewangelia odsłania warsztat Jezusa mówcy. Mamy okazję być z Nim w podróży, przez miasta i wsie zdążamy w stronę Jerozolimy, a w drodze wszystko staje się okazją do głoszenia słowa. Nieraz przecież opowiadał o siewie i ziarnach, orce i pługu, ptakach i liliach, o chwaście i zbożu czekającym żniwa. Teraz inspiruje Go pytanie towarzysza drogi: „Czy tylko nieliczni będą zbawieni”.

Kwestia z pozoru niewinnie postawiona, skąd więc tak długi postój Mistrza i rozbudowana odpowiedź? To jest kazanie do mówiących kazania, a tytuł jego brzmi „Usiłujcie wejść przez ciasną bramę”.

Jezus odgadł serce pytającego. Stąd słowa, że „ostatni będą pierwszymi”, że przyjdą ludzie z daleka i to oni „zasiądą w Królestwie Bożym, a wy będziecie precz odrzuceni”. Ludzie Izraela, którzy z Bogiem „jadają i piją oraz słuchają nauk na swoich ulicach”, muszą być uważni, by wejść przez ciasną bramę. Nie wystarczy bliska znajomość z Najwyższym, potrzeba czegoś więcej.

Owo coś więcej to sprawiedliwość. Rozmówca Jezusa porzucił ją, chcąc powiedzieć kazanie przede wszystkim dla innych. Pomyślał, że sam jest OK, więc może pytać, czy inni znajdą się w wąskim gronie zbawionych. A Jezus mówi: Nie pytaj o innych, pytaj o siebie. Nawet jeżeli jesteś blisko Boga, zawsze kieruj słowo najpierw do siebie, kazanie sprawdzaj na sobie. To największa sprawiedliwość – prawdziwy nauczyciel żyje słowem, które potem kieruje do innych.

Dlatego podczas poszukiwań niniejszego rozważania, przypominając wędrowca zagubionego w ciemnościach lasu, wybrałem się na modlitewne spotkanie naszej charyzmatycznej wspólnoty Jerozolima. Ze ściśniętym sercem, bo termin oddania tekstu już minął, a ja nie wiedziałem, co napisać, straciłem czas na modlitwę, bo przecież nieraz mówiłem innym: „Wszystkie wasze troski przerzućcie na Pana”.


Wojciech Prus OP - ur. 1964, dominikanin, doktor patrologii, studiował w Krakowie i Rzymie, przez osiem lat był dyrektorem Wydawnictwa "W drodze", obecnie jest duszpasterzem wspólnoty Lednica 2000. Mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Spowiednik nie może się przerazić

Tęsknota i przyjaźń (1)

Święci o upadłych

ODGADNĄĆ WSPÓŁCZUCIE

Mapa pielgrzymów


komentarze



Facebook