Archwium > Numer 481 (09/2013) > Reportaż > KSIĄDZ W HALI ODLOTÓW

KSIĄDZ W HALI ODLOTÓW
Port lotniczy ma swój język. Nie ma punktu odprawy. Jest check-in. Nie ma wejścia na pokład. Jest boarding. Nie ma portu lotniczego. Jest airport. Nie ma kaplicy. Jest chapel.

FOT. AGATA I ANDRZEJ MLECZKO


 

Czy to ważne, jak się nazywa kaplica na lotnisku? Naukowcy z Uniwersytetu w Manchesterze przez cztery lata badali kaplice w portach lotniczych na całym świecie. Ich uwagę przykuły nazwy lotniskowych „miejsc skupienia”.

Chaplain’s office można przetłumaczyć jako kaplicę.

Quiet room. Pokój ciszy. Totalna neutralność nazwy sprawia, że w pokoju ciszy może się modlić nawet ateista.

Silent lounge. Dosłownie to „milcząca sala”.

Christian chapel. Wiadomo. Chrześcijańska kaplica.

Men’s prayer room. Męski pokój, czyli miejsce modlitwy muzułmanów.

Prayer room. W wolnym tłumaczeniu – pokój do modlitwy.

Często się zdarza, że tabliczka kierująca do „miejsca skupienia” wisi pod drogowskazem do „coffee lounge”. Jakby kawiarnia miała coś wspólnego z miejscem szukania Boga.

Wniosek z badań brytyjskich naukowców? Po pierwsze – ile lotnisk, tyle nazw „miejsc skupienia”. Pod drugie – najwięcej jest kaplic uniwersalnych, wielowyznaniowych, multikulturowych. Ważne, by kaplica nie kojarzyła się z konkretnym wyznaniem. Znak naszych czasów?

Szukam „chapel” na Ławicy

Przeciskam się przez tłum znudzonych czekaniem na lot do Hurgady. Krótkie spodenki i luźne koszulki świadczą o przekonaniu turystów, że plaża zaczyna się już na pokładzie Airbusa A300.

– Wie pani, jak dojdę do kaplicy? – zagaduję kobietę po pięćdziesiątce.

– To chyba musi (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Piotr Świątkowski - ur. 1980, autor słuchowisk i audycji historycznych w Radiu Poznań, w 2017 roku w Domu Wydawniczym Rebis opublikował książkę reporterską "Polakom i psom wstęp wzbroniony. Niemiecka okupacja Kraju Warty". Razem z Jarosławem Burchardtem napisał książkę o agencie CIA z Leszna "Szpieg, który wiedział za mało. Tajemnice kontrwywiadu PRL". Jest żonaty, ma dwoje dzieci, mieszka w Skórzewie pod Poznaniem. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

CZY MOGĘ PRZESŁAĆ OFERTĘ?

WIELKI CZWARTEK/ CUDA W MIEŚCIE MILICJANTÓW I WOJSKOWYCH

EFEKT ŚWIĘTEGO MATEUSZA

HEJ, JEZU

CZY MOŻEMY SIĘ W TEN SPOSÓB UMÓWIĆ?


komentarze



Facebook