PÓŁ KROKU ZA
Kierownik duchowy nie może żyć życiem drugiego człowieka, nie może za niego rozstrzygać - musi zostawić swemu penitentowi pełną wolność, pozwolić mu samodzielnie istnieć.

FOT. SIMON THORPE / CORBIS


 

KATARZYNA KOLSKA: Czy dbając o nasze życie duchowe, powinniśmy znaleźć sobie kierownika duchowego?

PAWEŁ KOZACKI OP: Nikt z nas nie jest sędzią we własnej sprawie, dlatego dobrze, gdy człowiek jest blisko kogoś, komu o duchowych sprawach może powiedzieć i kogo może o ważne sprawy zapytać. Kierownik duchowy nie jest niezbędny, ale jest pożyteczny. Ważne, by był autorytetem dla przychodzącego do niego człowieka.

Czy możemy postawić znak równości między kierownikiem duchowym a stałym spowiednikiem?

Spowiednikiem może być jedynie ksiądz, który wysłuchuje wyznania grzechów, a następnie udziela rozgrzeszenia. Życie duchowe jest jednak bogatsze niż grzech. Jest dążeniem do świętości, do doskonałości, do miłości. Jest rozeznawaniem swojego powołania, swoich talentów, darów łaski, które Bóg daje w danym czasie. Kierownik duchowy jest kimś, kto nam w tej drodze do świętości będzie towarzyszył. I wcale nie musi być to kapłan. Choć oczywiście często się zdarza, że to właśnie stały spowiednik jest kierownikiem duchowym. Ale znam też zakonnice i kilka osób świeckich, które pełnią posługę kierownictwa duchowego wobec innych ludzi.

Czym powinniśmy się kierować, szukając dla siebie kierownika duchowego? Jakich doszukiwać się w nim przymiotów?

Jeśli jest się na początku drogi duchowej, ważne jest, by znaleźć takiego kierownika, który jest doświadczony w życiu duchowym i w modlitwie bardziej niż my sami. Im ten ktoś jest bardziej świę (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paweł Kozacki OP - ur. 1965, prowincjał polskich dominikanów, duszpasterz, przez wiele lat redaktor naczelny miesięcznika "W drodze". Mieszka w Warszawie (wszystkie teksty tego autora)

Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Pragnienie jedności

JAK DZIAŁA DEMOKRACJA DOMINIKAŃSKA

NAUKA O PIĘKNIE

Na krawędzi

Droga wiarygodności


komentarze



Facebook