ODGADNĄĆ WSPÓŁCZUCIE
Am 6,1a.4-7 * Ps 146 * 1 Tm 6,11-16 * Łk 16,19-31

 

Jednym ze skarbów, które zostają po pielgrzymkach, są słowa zapisane w dźwięku. Wracają, inspirują codzienność, karmią pracę i modlitwę. Czytając przeznaczoną na dziś Ewangelię o Łazarzu i bogaczu, któremu zabrakło współczucia, usłyszałem jedną z takich pieśni. Sięgnąłem po śpiewnik towarzyszący nam w dominikańskiej drodze z Krakowa do Częstochowy, by przypomnieć sobie wszystkie słowa. Pierwszy raz zabrzmiały w tym roku w Nielepicach, zagubionej wśród podkrakowskich skałek wiosce, w której mszę odprawiamy na dziedzińcu remizy strażackiej. Wciąż nie mogę oprzeć się wzruszeniu, ich autor musiał bowiem odgadnąć współczucie:

Błogosławcie Pana

Wszystkie łzy i żale

Każda moja słabość

I upokorzenie

Błogosławcie Pana…

Nucę po cichu te nuty i odkrywam, że źródło współczucia pulsuje w moim wnętrzu. Bo chciałem zauważyć leżącego pod domem jakiegoś innego Łazarza, a zadziwiony dostrzegłem, że to ja równocześnie jestem biednym, pragnącym się nasycić odpadkami, i bogaczem, z którego stołu spadają okruchy. Źródło współczucia leży bowiem w sposobie obchodzenia się z własną słabością. Łzy oraz żale, słabość i upokorzenie to bieda, która błaga o błogosławieństwo. I nagle widzę, że mogę to uczynić, wiem, jak puścić w obieg talent hojności, który przekazał mi Duch Święty. Ten śpiew pobudza zdolność do uwielbiania Boga Ojca za pomocą mojej własnej biedy. A nędza pobłogosławiona staje się bogactwem współczucia wobec innych. Dlatego tak trudno utrzymać łzy, gdy śpiewa się za autorem pieśni współczucia:

Błogosławcie Pana

Wszystkie moje rany

Na które Duch Święty staje się

Balsamem

Błogosławcie Pana…

Tym bardziej jestem poruszony tym odgadnięciem współczucia, że dla naszego dominikańskiego zakonu od zawsze jest ono bardzo ważne. Świętego Dominika nazywano przecież mężem współczucia, podkreślając, że weselił się z radosnymi i płakał z tymi, którzy płaczą. Może i on przyniósł ze swoich kaznodziejskich wędrówek pieśń, która pomagała mu błogosławić własną biedę? Pewnie brzmiała bardzo podobnie – myślę, i śpiewam dalej:

Niech Cię błogosławią

Wszystkie me niemoce

Ból skrzętnie skrywany

Po bezsennej nocy

Błogosławcie Pana…

 


Wojciech Prus OP - ur. 1964, dominikanin, doktor patrologii, studiował w Krakowie i Rzymie, przez osiem lat był dyrektorem Wydawnictwa "W drodze", obecnie jest duszpasterzem wspólnoty Lednica 2000. Mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Serce Kościoła w Mielżynie

Gdy zacnych ludzi stać na złe rzeczy

Spóźniony do Broniszewic

Kamienie i łzy

Ważniejszy jest człowiek


komentarze



Facebook