Archwium > Numer 484 (12/2013) > Zmęczeni czasem > METAFIZYKA I KLUSKI ZE SKWARKAMI

METAFIZYKA I KLUSKI ZE SKWARKAMI
Błogosławmy czas, gdyż odsłania przed nami w tym, co widzialne, to, co niewidzialne. W tym, co niemożliwe, nowe możliwości.

FOT. JOE TOTH / BPI / CORBIS


Jak ten czas leci, jak zwariowany! Za grosz nie mam na nic czasu. Gdyby się dało jakoś czas pochwycić i zatrzymać, albo lepiej, gdybyż to było można czas kupić, jak się kupuje benzynę albo doładowuje telefon. Najlepiej w sklepie internetowym. Ale gdzie tam, nic z tego, mój czas minął, wysiadam, moje nogi nie nadążają za moją głową i brzuchem. No wiesz, nie mam czasu, już biegnę dalej… Dobrze, dobrze, pędź dalej, ja postoję, nie mam jednak zamiaru wysłuchiwać twoich jęków, szkoda czasu, ani tym bardziej z tobą jęczeć. Ja chcę żyć i wycisnę czas jak cytrynę. Jutro? Jutro śmierć nam niesie, więc carpe diem! Albo odwrotnie, przeciwnie, nie ma się co czasem przejmować, to tylko doczesność, marność nad marnościami. Życie jest tylko małą chwilką, tyle, co mrugnięcie okiem, niech przemija. Liczy się wieczność, dla niej warto poświęcić wszystko.

Wygląda jednak na to, że w naszych czasach rzadko w ten sposób, pod kątem wieczności, myślimy o tak zwanej doczesności. Jedynie na kazaniach, pobożnych wykładach i konferencjach można wciąż jeszcze usłyszeć, że najważniejszy dla człowieka i jego zbawienia jest czas spędzony na klęczkach, na ugiętych kolanach, a nie ten przestany, przechodzony, z wyjątkiem pielgrzymek i procesji tudzież pochodów patriotyczno-religijnych, na nogach wyprostowanych, przetańczonych, przebieganych na stadionach i po sklepach. Jednym słowem z braku czasu świat oszalał.

Kto oszalał?

A może to nie czas zwariował? Może jednak przyczyna i wina tego, że czas nas niszczy, nie leży wyłącznie po stronie czasu? Przecież współczesne zegary nie chodzą szybciej niż ich słoneczni pradziadowie. Moż (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wacław Oszajca SJ - ur. 1947, jezuita, poeta, eseista, publicysta prasowy i radiowy, autor licznych książek, znany kaznodzieja i rekolekcjonista, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

GDZIE, U DIABŁA, JEST BÓG?

Słowna liturgia codzienności

O BOGA CHODZI

PLACEBO

PODSZEWKA WSZECHRZECZY


komentarze



Facebook