Archwium > Numer 484 (12/2013) > Dominikanie na niedzielę > ŚWIĘTA RODZINA NA EMIGRACJI

ŚWIĘTA RODZINA NA EMIGRACJI
Syr 3,2-6.12-14 * Ps 128 * Kol 3,12-21 * Mt 2,13-15.19-23

Lubimy święta Bożego Narodzenia ze względu na ich ciepłą, rodzinną atmosferę. Należy jednak uważać, aby nie przesłodzić. Będziemy wtedy przejedzeni i zmęczeni, a przecież te święta mają umocnić naszą wiarę w „Słowo, które stało się Ciałem i zamieszkało między nami”.

Ewangelia opisująca wydarzenia z dzieciństwa Jezusa jest bardzo realistyczna. Życie Świętej Rodziny od początku pełne było trudności i niepokoju. Przypomnijmy sobie narodziny Jezusa, ucieczkę do Egiptu i powrót do Nazaretu. Możemy sobie tylko wyobrazić, jak wielki niepokój towarzyszył Maryi i Józefowi, gdy szukali bezpiecznego miejsca na poród – zagroda pasterzy nie była wymarzonym schronieniem dla rodzącej kobiety.

Zaraz po narodzinach Maryja z Józefem mają kolejny kłopot: nienawiść Heroda powoduje, że muszą uciekać. Zostają emigrantami. Jak wiele kryje się w prostych słowach: „Wziął w nocy swoje Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu”. W Egipcie spotkali się zapewne z trudnościami podobnymi do tych, które dotykają wszystkich współczesnych emigrantów: inna kultura, religia, obcy język, konieczność znalezienia domu i pracy. Ewangeliści nie opowiadają o szczegółach ich pobytu na obczyźnie, możemy się tego jedynie domyślać. W swojej codzienności doświadczali opieki i pomocy Bożej, ale tak jak wszyscy ludzie, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji, przeżywali też chwile niepokoju, a może nawet zwątpienia.

I wreszcie powrót do ojczyzny. „Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł”. W Nazarecie mogli liczyć na życzliwości krewnych i przyjaciół, ale znów zaczynali wszystko od zera: musieli zdobyć mieszkanie, znaleźć pracę, zająć się wychowaniem syna. Nie było tam sielanki, tylko zwyczajne, szare i trudne życie.

Ewangelista Mateusz pokazuje, jak z tym wszystkim doskonale radził sobie święty Józef. Czasami może nam się wydawać, że był on jedynie dodatkiem do Maryi i Jezusa, że pozostawał w ich cieniu. Tymczasem dzięki świętemu Mateuszowi widzimy Józefa, który jest dojrzałym mężczyzną: wierzącym, odważnym, zdolnym do podejmowania trudnych decyzji, a równocześnie delikatnym i czułym. Potrafił zadbać o miejsce narodzin dla Jezusa, z natchnienia Bożego podjął decyzję o emigracji, a kiedy było to możliwe, powrócił, aby zbudować dom w Nazarecie. Życie Świętej Rodziny dalekie jest od słodkich wyobrażeń i obrazów, jest bardzo realne, proste i pokorne. Przenika je oddanie i głęboka wiara w Boga, który przychodzi, aby historię naszego życia, naznaczoną grzechem, zwątpieniami i wieloma zakrętami, uczynić historią zbawienia.


Jakub Kruczek OP - ur. 1962, dominikanin, wychowawca braci studentów, duchowy opiekun krakowskiego ośrodka Spotkań Małżeńskich. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Dałem wam przykład

Miejcie odwagę żyć dla miłości

Zobaczyć Boga

Pascha

Dobry Pasterz


komentarze



Facebook