STAĆ SIĘ CZŁOWIEKIEM...
Lb 6,22-27 * Ps 67 * Ga 4,4-7 * Łk 2,16-21

 

Na ikonie Bożego Narodzenia, którą w czasie Oktawy stawiamy w naszym kościele przy ołtarzu, postacie Maryi i Jezusa są przedstawione w zaskakujący sposób. Maryja została umieszczona w centrum i zajmuje większą część ikony. Ma na sobie purpurową szatę, co podkreśla godność Matki Bożego Syna, lecz Ona sama jest odwrócona od nowo narodzonego Jezusa. Leży i opiera twarz na skale, jakby zmęczona porodem, który się odbył. Również postać Jezusa namalowana jest nietypowo. Jezus – niemowlę – leży w grocie wykutej w skale. Jest złożony w surowym, kamiennym żłobie i owinięty w płótna, przypominające całun, w który owijano umarłych.

Przesłanie teologiczne ikony jest następujące: cielesność Maryi ma pokazać, że Chrystus urodził się z prawdziwej kobiety. Jest więc rzeczywiście człowiekiem. Jest jednym z nas. Postać Dzieciątka owiniętego w całun i złożonego w grocie ma nam przypomnieć scenę pogrzebu Jezusa – owiniętego w płótna i złożonego w grobie wykutym w skale, po to abyśmy uzmysłowili sobie, że Chrystus narodził się, aby za nas umrzeć i zmartwychwstać. W Betlejem w jakiś tajemniczy sposób rozpoczyna się Jego – i nasza – droga do Jerozolimy.

Większość z nas robi na początku roku jakieś postanowienia – chcemy być lepsi, zwyciężyć swój grzech, żyć tak, jak nauczał nas Chrystus: nieść swój krzyż, podnosić się z upadków, umrzeć i w przyszłości zmartwychwstać. Święta Bożego Narodzenia, które dzisiaj kończy uroczystość Maryi Bożej Rodzicielki, podpowiadają nam, że osiągnąć nowe życie – stać się wiernymi naśladowcami Chrystusa – możemy tylko wtedy, gdy przyjmiemy własne człowieczeństwo. Nie ma innej drogi na Kalwarię od drogi zaczynającej się w Betlejem. Tak, jak Chrystus stał się prawdziwie człowiekiem, tak i my jesteśmy wezwani, aby stać się ludźmi – przyjąć swoje człowieczeństwo. To pierwszy i najważniejszy krok na drodze ku zmartwychwstaniu i przebóstwieniu.

Tomas Tranströmer pisał w jednym ze swoich wierszy:

We wnętrzu ogromnego kościoła romańskiego cisnęli się turyści.

Rozpościerało się sklepienie

za sklepieniem bez prześwitu.

Drgało kilka płomyków świec.

Objął mnie anioł bez twarzy

i zaszeptał przez całe ciało:

„Nie wstydź się tego, że jesteś człowiekiem, bądź dumny!

W twoim wnętrzu otwiera się sklepienie za sklepieniem

bez końca.

Nigdy nie będziesz gotowy

i tak jest słusznie”.

 


Mateusz Łuksza OP - ur. 1984, dominikanin, duszpasterz. Mieszka w belgijskim Liege. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PRZYJĄĆ UBÓSTWO

ZAANGAŻOWAĆ SIĘ...

PRZYKAZANIA ŻYCIA

BÓG, W KTÓRYM NIE MA IDEI ZŁA

ZGODA NA REALNOŚĆ


komentarze



Facebook