Archwium > Numer 487 (03/2014) > Felietony > SUBSTANCJA BEZZAPACHOWA

SUBSTANCJA BEZZAPACHOWA

– Życie ma coraz mniej zawartości. To bardzo niepokojące – powiedziała pisarka, obracając w dłoniach dużą, dorodną śliwkę. – Może kryzys nas otrzeźwi. Może tracąc ten przeklęty komfort, wrócimy do prawdy, do sensu. Spotkałyśmy się w hotelowej kawiarni, było to sześć lat temu, krótko po bankructwie Lehman Brothers. Udzielała wywiadu, nie zwracając uwagi na fotografa, który chwytał łapczywie wszystkie te chwile, gdy podnosiła papierosa do ust lub wydmuchiwała dym. Teraz, w dobie poprawności, a także zdrowotnego terroru, palenie jest tak źle widziane, że nie przystoi nawet szanowanym intelektualistom, więc gwiazdy literatury zastrzegają: „Tylko bez papierosa!”. Tymczasem ona, przesiąknięta melancholią jak błękitnoszarym dymem, uzupełniała wymarzony kadr, popijając czarną kawę z maleńkiej filiżanki. Lubiłam z nią rozmawiać, ponieważ potrafiła mówić rzeczy niezwykle mądre i bezgranicznie smutne w sposób, który pozostawiał odrobinę nadziei. Nie naiwnej, ale takiej, jaka towarzyszy osobom przenikliwym i dalekowzrocznym, ponadprzeciętnie świadomym naszego (czyli ludzkości) położenia, a mimo to zdolnym doceniać istnienie – własne i wszechświata. Jakby umiejętność zachwytu nad życiem wynikała wprost z tego, że się zaznało jego najbardziej ponurych przejawów. Był to smutek pozbawiony pustki. Tej właśnie, której nadmiar pisarka z takim rozgoryczeniem opisywała w rozmowie. I którą także ja dostrzegam wokół coraz wyraźniej, częściej i natrętniej. Pozorowanie życia, jego powierzchowna imitacja, czyli brak jest „wartością odwróconą”. Zafałszowaniem odczytyw (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

MIĘDZY WALIZKAMI

JUTRO NIE UMIERA NIGDY?

NAD RANEM

ROWERZYSTOM CHCE SIĘ ŻYĆ

CZYTELNIA CZASOPISM


komentarze



Facebook