Archwium > Numer 491 (07/2014) > Felietony > WCHŁANIANIE ŚWIATA

WCHŁANIANIE ŚWIATA

Do Amsterdamu przyleciałam tak, jak się przyjeżdża do Radomia, Torunia czy Gdańska – nieuważnie, bez wielkich emocji. Wbiegłam do samolotu ostatnia, gnana zniecierpliwionym wzrokiem stewardesy. Z tym samym uczuciem, które towarzyszy mi, gdy wciskam się rano do tramwaju. Pod niebem myślałam tylko o tym, jak zdumiewające kształty przyjmują chmury i jak długo samolot musiałby się wzbijać, żebyśmy dotarli do czerni kosmosu. Nie zastanawiały mnie granice, nad którymi sunę szybko i bez przeszkód. Na lotnisku Schipol nawet nie zerknęłam na bramkę paszportową. Jako obywatelka Unii Europejskiej pomaszerowałam wprost do hali przylotów i zamówiłam kawę, która kosztowała tyle samo i smakowała identycznie jak w Warszawie. Słowem – będąc w ruchu, nie doświadczyłam podróży. Ani tej silnej ekscytacji, która towarzyszy, gdy się jedzie do innego świata. W Europie jestem u siebie i choć odwiedzanie jej stolic jest dla mnie jedną z największych przyjemności i sposobów na błyskawiczne, weekendowe poszerzanie horyzontów, to mogę je przyrównać z przejściem z jednego do drugiego pokoju w tym samym mieszkaniu.

W hali przylotów, z europejskim smakiem café latte w ustach, czekałam długo na moją siostrę, której samolot z New Delhi miał przybyć z opóźnieniem. Stałam wśród innych – cierp- liwie wyprostowanych i uprzejmie odsuniętych od siebie o pół kroku podróżnych oraz kierowców hotelowych, trzymających kartki z nazwiskami gości, na których czekali. Uświadomiłam sobie nagle, że 11 lat wcześniej dokładnie tego samego czerwcowego (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ŁAGODNY SPOWIEDNIK

KOŁYSANKA PRZECIWLĘKOWA

NIEDZIELA PO POŁUDNIU

WSZYSTKO, CZEGO SOBIE ŻYCZYSZ

CZYTELNIA CZASOPISM


komentarze



Facebook