ROZGRZESZYĆ SPOWIEDNIKA
Kiedy penitent znajduje się w stanie napięcia i przejęcia, nawet jakaś drobna nieostrożność ze strony duchownego czy też jedno zbyt szorstkie słowo, mogą kogoś dotknąć.

FOT. ARTUR PAWLOWSKI / REPORTER


W kazaniach, na katechezie, na spotkaniach wspólnot słyszymy od księży, na czym polega miłosierdzie i jak okazywać je innym. Może właśnie dlatego oczekujemy od nich, że sami będą dobrzy, wyrozumiali, cierpliwi, wielkoduszni i empatyczni. Że będą wzorem. Kiedy wypowiadają w konfesjonale słowa: „I ja odpuszczam tobie grzechy w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”, stają się niejako namacalnym dowodem miłosierdzia Boga względem nas. Ale doniosłość funkcji, którą pełnią w kościelnej wspólnocie, nie czyni ich automatycznie ludźmi bez skazy. Księża – nie odkrywam tu Ameryki – także mają swoje słabości. Co więcej, mają prawo do słabości. I do naszego miłosierdzia.

Szczególnie mocno ta dość oczywista (choć w praktyce czasem niezwykle trudna) prawda dotarła do mnie podczas jednej ze spowiedzi, kiedy w ramach nauki duchowny podał mi kartkę, długopis i zaczął dyktować tytuły książek (całkiem pokaźną listę), które, jego zdaniem, powinnam przeczytać. Usłyszałam, że to lektury dla inteligencji katolickiej, co połechtało moją próżność, ale jednak w pewnym momencie sytuacja ta zaczęła mnie irytować. W końcu konfesjonał to nie sala wykładowa czy kącik biblioteczny. Wtedy nagle – w czym widzę interwencję z nieba – myśli ułożyły mi się w następujący ciąg: skoro przychodzę tu po miłosierdzie, sama także powinnam je okazać człowiekowi po drugiej stronie kratek. 

Przestrzeń podwyższonego ryzyka

 

Sakrament pokuty i pojednania dostarcza nam – niestety – wielu historii dużo bardziej przykrych i ryzykownych (bo mogą prowadzić do odejścia z Kościoła czy nawet utra (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Anna Sosnowska - ur. 1979, absolwentka studiów dziennikarsko-teologicznych na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, współautorka książki "Zioło-lecznictwo, czyli wywary na przywary", wcześniej związana z kanałem religia.tv, gdzie prowadziła programy "Kulturoskop" oraz "Motywacja jest kobietą". Redaktor naczelna portalu Aleteia. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Ateista uczy nas papiestwa

KOBIETY, NIE ANIOŁY

KOCHASZ JE?

NIEMOŻLIWE

KIEDYŚ CIĘ ZNAJDĘ


komentarze



Facebook