GÓRA-DÓŁ
Lb 21,4b-9 * Ps 78 * Flp 2, 6-11 * J 3,13-17

Jeden z moich znajomych, który nurkuje na sporych głębokościach, opowiadał mi, że jednym z bardziej fascynujących doświadczeń jest nurkowanie nocą. Kiedy pod wodą wyłączy się światło, bardzo szybko przestaje się orientować, gdzie jest góra, a gdzie dół. Człowiek w ciemności, zanurzony w toni traci orientację. W świetle ją odzyskuje. Nasze życie czasem może przypominać takie dezorientujące nurkowanie, w którym gubią nam się kierunki i punkty odniesienia. Gdzie jest prawdziwe wywyższenie, a gdzie poniżenie.

Nasz świat pełen jest historii ludzi, którzy sporo wysiłku wkładają w to, żeby się wywyższyć ponad innych poprzez to, że więcej wiedzą, posiadają, znaczą. W ten sposób można budować poczucie swojej wartości i władzy. Często jest to okupione cierpieniem tych, którzy po drodze muszą być poniżeni, którym trzeba udowodnić, że są słabsi, gorsi, mniej zdolni. Naturalną konsekwencją takiego stanu rzeczy są konflikty, rosnąca dysproporcja i rozdarcie. Bóg dobrze wie, że nie ma większego poniżenia w życiu człowieka niż grzech i trwanie w nim, a największe ubóstwo, jakie można sobie zgotować, to pycha.Dlatego dzisiejsze święto mówi o zupełnie odwrotnym ruchu ze strony Boga, który jest samą mocą, wszechwładzą i wszechwiedzą. Bóg w Jezusie Chrystusie w sposób całkowicie wolny uniżył samego siebie, przyjąwszy postać sługi po to, byśmy my, kąsani naszymi grzechami, poniżeni naszymi upadkami, mogli bez lęku zbliżyć się do Tego, który kocha bez pamięci. Zdarza się, że idąc drogą wiary, szukając Boga, tracimy cierpliwość, bo nie jest tak gładko jak oczekiwaliśmy. Mierzymy się z tym, że droga do pełnej wolności dzieci Bożych nie jest tak prosta, że „stary człowiek” tak łatwo się nie poddaje. Wtedy możemy doświadczać palącego jadu wątpliwości i niewiary. Może się zdarzać tak, że wcale nie potrzebujemy zewnętrznych sędziów, bo sami siebie już dawno potępiliśmy. I po to właśnie Jezus dał się przybić do krzyża, żebyśmy widzieli, że ręce Boga są szeroko otwarte, aby przygarniać, a nie potępiać. Miłość na krzyżu jest bezbronna. Bóg się dla mnie uniża, aby mnie poniżonego wywyższyć. Czy może być coś większego?Skoro tak uczy nas Bóg, to jest to zaproszenie, aby wpatrując się w Niego, odkrywać, że moje życie ma w Jego oczach nieskończoną wartość, a z tego wynika, że nie muszę się wywyższać nad innych, ale mogę w wolności wybierać służbę i braterstwo. Decydując się na ten ryzykowny krok, na nowo możemy odkrywać, gdzie jest prawdziwie góra, a gdzie dół.


Norbert Kuczko OP - ur. 1978, dominikanin, duszpasterz akademicki, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

BRAMA

DZIURAWY KOSZYK

BOŻE SMAKI

W CO BÓG ZAINWESTOWAŁ

DOM


komentarze



Facebook