WINNICA
Ez 18,25-28 * Ps 25 * Flp 2,1-11 * Mt 21,28-32

Nie chcę potępiać pierwszego syna za jego dwulicowość w relacji z ojcem. Nie chcę również chwalić drugiego syna za przełamanie niechęci do pracy. Odnoszę bowiem wrażenie, że obaj synowie zainfekowani są tym samym wirusem, który osłabia zaufanie w ich domu, a nade wszystko nie pozwala dostrzec, że obaj są spadkobiercami wszystkich dóbr, które ma ojciec.

Dialog synów z ojcem jest krótki. Ewangelista jest bardzo oszczędny w słowach. Nie zdradza nam kontekstu przypowieści. Nie ujawnia reakcji ojca. Nie pozwala, byśmy poznali dalszą historię obu synów. Jednak pierwsze słowa dają nam cenne odniesienie. „Pewien człowiek miał dwóch synów” – dość dobrze pamiętamy, że takim samym zdaniem Jezus rozpoczyna opowieść o miłosiernym ojcu. Porównanie synów z obu przypowieści zaskakuje podobieństwami. Czy syn, który dziś deklaruje wierność ojcu, ale jest daleki od tego, by dotrzymać słowa, nie jest bowiem podobny do starszego syna z drugiej przypowieści, który mieszkał przy ojcu blisko ciałem, ale daleko sercem? Czy również syn, który dziś nie chciał pracować w winnicy, ale się opamiętał, nie jest podobny do młodszego syna z drugiej przypowieści, który opuścił swego ojca, lecz ze skruchą powrócił?

Porównanie obu przypowieści pomaga w wyostrzeniu wzroku i precyzyjnej diagnozie, na czym polegał wirus, którym byli zarażeni wszyscy czterej synowie. Nazwałbym go wirusem uległości wobec dwóch pokrewnych pokus: pokusy dystansu i pokusy braku wdzięczności. 

Dystans wobec dorobku ojca, który z pozoru może wydawać się cnotą, stawia synów w roli surowych cenzorów. Staje się barierą, by móc go naprawdę poznać. Może się też przerodzić w dążenie do całkowitego odcięcia się od historii i dorobku swej rodziny, by pracować wyłącznie na własną rękę, bez korzystania z pomocy tego, co zostało wypracowane i jest dane za darmo.

Brak wdzięczności z kolei to niezdolność dostrzeżenia, że majątek ojca przynależy również do synów, czyli że w rzeczywistości posiadają oni o wiele więcej, niż im się wydaje. By to dostrzec potrzeba spokojnej refleksji nad sobą. Nie bez kozery Gilbert Chesterton nazwał wdzięczność „najwyższą formą myślenia”. Brak wdzięczności to skutek bezrefleksyjności albo mówiąc jeszcze dosadniej bez-myślności.

Czy trzeba jeszcze dodać, że ojciec to dobry Bóg, zapraszający nas do pracy w swojej winnicy – Kościele, który żyje dzięki pulsującym w niej sokom – sakramentom? Służy zaś temu, by dać dobre wino – wino wiary, nadziei i miłości. Opór wobec dwóch wspomnianych pokus to praca, by wino miało jak najlepszą jakość.


Łukasz Wiśniewski OP - ur. 1984, dominikanin, studiuje teologię dogmatyczną na Uniwersytecie we Fryburgu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

JACY ONI BYLI?

TRZEBA, BY KRÓLOWAŁ

SPOTKANIE

KLUCZ

EKSCYTACJA


komentarze



Facebook