OBRAZ BOŻY W NAS
Iz 45,1.4-6 * Ps 96 * 1Tes 1,1-5b * Mt 22,15-21

Mam przyjaciela, którego znam od kilkunastu lat. Pochodzimy jednak z innych miast i nigdy nie miałem okazji poznać jego rodziców. W ubiegłym roku, kiedy szedłem na jego ślub, na ulicy przed kościołem ktoś, kogo nie znałem, zawołał mnie po imieniu. Rysy twarzy tego człowieka, jego gesty wydawały mi się dziwnie znajome, nie mogło być mowy o pomyłce – przede mną stał ojciec mojego przyjaciela.

Pytanie, które stawiają Jezusowi uczniowie faryzeuszów i zwolennicy Heroda, należy do tych, na które nie ma dobrej odpowiedzi: Jeśli Chrystus stwierdzi, że należy płacić podatki, to zostanie oskarżony o kolaborację z okupantem, a jeśli da odpowiedź przeczącą, to sprzeciwi się władzy, czyli da pretekst, aby się z Nim rozprawiono. A jednak Nauczyciel znajduje rozwiązanie, które problem postawiony przed Nim przenosi na zupełnie inny, wyższy poziom.

Jezusowe pytanie o to, czyja podobizna (gr. eikon) znajduje się na monecie, odsyła nas do początków Biblii: pierwsze użycie tego słowa w greckim tłumaczeniu Pisma Świętego (Septuagincie) znajdujemy już na początku Księgi Rodzaju, w opisie stworzenia człowieka na obraz (eikon) i podobieństwo Boga (Rdz 1,26). Wezwanie Chrystusa, aby oddać Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga, jest więc wezwaniem do praktycznego opowiedzenia się za Bogiem, czyli do rozwinięcia w sobie tego, co w nas najcenniejsze, co jest w nas złożone od początku, od naszego stworzenia. Orygenes, ojciec Kościoła żyjący w III wieku, pisze, że obraz ten namalował w nas Syn Boży, a skoro tak wielki był Malarz, to Jego dzieło nie może być zniszczone przez żaden występek i nic nie jest w stanie wymazać w żadnym człowieku śladu, który Bóg w nim zostawił.

Zaskakujący komentarz do tego faktu daje nam dzisiejsze pierwsze czytanie. Cyrus, władca Persji, poganin, staje się pomazańcem (jak przed nim królowie Izraela), choć wcześniej nie znał Boga. Jego misja polega na powtórzeniu tego, co stało się jego udziałem: na przeprowadzeniu całego świata od ignorancji nie tyle do wiedzy, że Bóg istnieje, ile do znajomości z Nim, do przyjaźni z Nim. To zadanie dla każdego chrześcijanina: pokazywać złożony w nas obraz Boży. Jak mówi pewna anonimowa homilia do Ewangelii św. Mateusza: „Cezar miał monety ze złota, zaś monetą Boga jest cała ludzkość”. Czy ktoś, widząc nas, jest w stanie rozpoznać naszego Ojca w niebie, podobnie jak ja zobaczyłem mojego przyjaciela w jego ojcu?


Jakub Bluj OP - ur. 1980, dominikanin. Student École biblique et archéologique. Mieszka w Jerozolimie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

UWOLNIĆ OD DŁUGÓW GRZECHÓW

NARODZINY I ŚMIERĆ

ŻYCIODAJNA STRATA

ŚWIADECTWO

OBIETNICA


komentarze



Facebook