CZYSTEGO SERCA
Jeszcze nikt nie wymyślił takiego sposobu na czystość, żeby można było posprzątać raz na zawsze.

Wydaliśmy w oficynie W drodze książkę, która jest zapisem zmagań o czystość serca. Autor T. C. Ryan opowiada, jak przez ponad czterdzieści lat zmagał się z uzależnieniem od seksu i pornografii. Jego droga była długa, jak błądzenie Izraelitów przez pustynię, jednak mozolnie nią podążając, wyszedł z nałogu. Zaczął pisać, żeby wesprzeć cierpiących z powodu braku czystości serca. Tę pełną otuchy książkę Już się nie wstydzę można umieścić obok tych wyznań, które tak wspaniale w chrześcijaństwie zapoczątkował wielki święty Augustyn. Żyjący na przełomie IV i V wieku biskup Hippony opowiada, że zanim ruszył drogą bliskiej przyjaźni z Chrystusem, przybywszy jako młody człowiek na studia do Kartaginy, największego wówczas miasta Afryki Północnej, zanurzył się w kotle erotyki. Obaj autorzy – piszący dawno swoje Wyznania ojciec Kościoła, jak i współczesny twórca książki, noszącej podtytuł Wyznania mężczyzny uzależnionego od seksu – przekazują czytelnikowi słowa ogromnej nadziei i pokazują, że można tak żyć, by widzieć Boga.

Jego łaska

Myli się ten, kto sądzi, że o widzeniu Boga może opowiadać tylko ktoś, kto ostatecznie wygrał z nałogiem. Pod koniec swoich wyznań Ryan wskazuje na istotne elementy, które wspierają człowieka w drodze trzeźwego życia. Jednym z nich jest pomaganie osobom również uwikłanym w nałogi. Nie trzeba bowiem osiągnąć pełni czystości, żeby służyć innym w drodze do czystości serca. Bóg przecież często posługuje się ludźmi, którzy wciąż prowadzą walkę i zmagają się z cierpieniem. Gdyby posługiwał się wyłącznie tymi, którzy osiągnęli odpowiedni poziom dojrzałości, akcent w dziele niesienia pomocy położony byłby nie na Jego łaskę, lecz na człowieka.

Tym bardziej więc zadziwiające jest, że dosłownie kilka linijek po tym orędziu łaski natrafiam na okruch, nutę sugerującą, że Jezus w Kazaniu na górze ustala standardy etyczne, określone przez parametr doskonałości. Ryan z retoryczną emfazą pyta: „Któż z nas jest doskonały?”, i myśląc o prawdziwych przywódcach duchowych – sam jest pastorem protestanckim – podkreśla, że właściwie nikt nie spełnia Jezusowych standardów.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Prus OP - ur. 1964, dominikanin, doktor patrologii, studiował w Krakowie i Rzymie, przez osiem lat był dyrektorem Wydawnictwa "W drodze", obecnie jest duszpasterzem wspólnoty Lednica 2000. Mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PYTANIE DO SAMEGO SIEBIE...

WPRAWNE OKO ŁUKASZA

KAZNODZIEJA I UPŁYW CZASU

Śniło mi się, że spowiadam

Powrót na Sołacz


komentarze



Facebook