GNUŚNY SŁUGA
Prz 31,10-13. 190-20.30-31 * Ps 128 * 1 Tes 5,1-6 * Mt 25,14-30

Pewnego dnia mój współbrat odpowiedzialny za klasztorne finanse zadał mi „biblijne” pytanie: W co zainwestowali pieniądze słudzy z dzisiejszej Ewangelii, bo i on chciałby ulokować tam pewną sumę.

Żarty żartami – wszak nie o finansach jest ta przypowieść – jednak wydaje mi się, że to pytanie zdradza pewne założenie: talenty, które słudzy puścili w obieg, dbały same o siebie. Tymczasem w greckim tłumaczeniu czytamy, że słudzy „pracowali nimi”. Ci, którzy otrzymali pięć talentów, natychmiast zabrali się za ich pomnażanie. Sługa, któremu przypadł tylko jeden talent, nie zrobił nic, aby pomnożyć powierzone mu mienie. Ale to nie jedyna różnica w zachowaniu sług.

Po powrocie właściciela majątku pierwsi dwaj mówią, że pomnożyli talenty. Wydawać by się mogło, że ich wysiłek ma tylko jednego beneficjenta: człowieka, który na początku talenty im powierzył. Jednak później dowiadujemy się, że zatrzymali oni zarówno zysk, jak i kapitał początkowy. Tym mocniej brzmią słowa ostatniego sługi, który oskarżając swojego pana, zwraca mu dar („oto twoja własność”). Być może stoimy po jego stronie, słysząc o właścicielu, który wyzyskuje biednych pracowników. Zanim jednak ostatecznie go osądzimy, zwróćmy uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, widzimy, że inna logika rządzi jego „zbieraniem”, bo nie wyklucza ono zysku pracownika, co więcej – ono go zakłada. Po drugie, warto przypomnieć fragment Mateuszowej Ewangelii, w której dwukrotnie występuje wyrażenie „rozliczać się”. Chodzi o przypowieść o królu, który chciał uregulować długi ze swoimi sługami. Temu, który był mu winny dziesięć tysięcy talentów, nie tylko odłożył czas spłaty, ale darował mu dług (zob. Mt 18,23–24). Być może Mateusz daje nam tu do zrozumienia, że nie tyle brak zysku jest godny nagany, ile brak podjęcia jakiegokolwiek wysiłku. A sługa był do niego zdolny.

Fenomenalnie komentuje to niezawodny Orygenes, ojciec Kościoła żyjący w III wieku: Pan zgadza się z oskarżeniem sługi, że żnie tam, gdzie nie posiał, ale nie jest to przejawem jego surowości. Jak to możliwe? Egzegeta przywołuje fragment z Listu do Galatów: „Kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne” (6,8) i komentuje: Ten zbiór, który pan chce zebrać, mimo że nie posiał, to my sami. Musimy tylko pracować tym, co On sam nam powierzył. 


Jakub Bluj OP - ur. 1980, dominikanin. Student École biblique et archéologique. Mieszka w Jerozolimie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ŚWIADECTWO

ZWYCIĘSTWO NAD STRACHEM I ŚMIERCIĄ

OBRAZ BOŻY W NAS

FAŁSZYWA SPRAWIEDLIWOŚĆ I PRAWDZIWA POGARDA

KONKRETNY GEST


komentarze



Facebook