Archwium > Numer 496 (12/2014) > Reportaż > MRUKLIWY JAK PRODUCENT CHOINEK

MRUKLIWY JAK PRODUCENT CHOINEK
"Cieniowana skromność" oznacza dekoracje z drewna, kamienia, skóry i betonu. "Olśniewające piękno" - mocne kolory i zaskakujące kształty.

 Małgorzata jest artystką. – Jak ubierasz choinkę? – pytam. – Zależy którą: Matyldę? Wacka? – pyta ze śmiechem. Bo choinka w domu Małgorzaty zawsze dostaje imię. Matylda była niewielka, rosła w doniczce, spędziła w domu swoich właścicieli prawie rok. Wacek był tak duży, że nawet w wysokim mieszkaniu w kamienicy sufit uginał mu czubek. Sztuczną choinkę Małgorzata i jej mąż stawiają tylko wtedy, gdy na święta wyjeżdżają z domu i wiedzą, że nie będą mogli zadbać o prawdziwe drzewko.

W domu są trzy zestawy ozdób: burgund, srebrno-niebieski i różnokolorowy. Do tego cała gromada aniołków: białe, srebrne, ażurowe, makaronowe z oczami z koralików (prezent od znajomego artysty) i jeden ceramiczny, retro, po babci. Do tego grzybki z lat 80., słomkowe zabawki, bombki robione na szydełku. I jeszcze lampki: jedno- i wielokolorowe, gwiazdki i świeczki. Dzieci Małgorzaty lubią zasypiać przy ich migotaniu.

Ubieranie choinki to cały rytuał. Małgorzata nalewa sobie kieliszek likieru jajecznego i włącza kolędy. Wygląd choinki zależy od jej nastroju. Im lepszy humor, tym drzewko bardziej barokowe. A ponieważ Małgorzata uwielbia święta, gałązki zwykle uginają się pod ozdobami. Raz się zdarzyło, że przed świętami czuła się trochę gorzej. Ubrała wtedy choinkę oszczędnie, żółto-zielono, między gałązki powtykała pióra. Drzewko wyglądało jak z pisma wnętrzarskiego. Znajomym podobało się bardzo, dzieciom ani trochę.

– A to pamiętasz? – pyta Małgorzata i zaczyna śpiewać: „Choinko pachnąca jak zielony las, my ciebie lubimy, a ty lubisz nas”.

Czujemy, że czegoś nam brakuje

– Przez lata nie mieliśmy choinki. To chyba typowy problem architektów krajobrazu: tak często obcują z naturą, że później nie mają już potrzeby, by wnosić ją do domu. Stawialiśmy więc choinkę kartonową albo zrobioną ze słomy – mówi Magdalena Garczarczyk, ogrodniczka. Opowiada o projektowaniu zieleni na jednym z osiedli, gdzie choinki sprawiały kłopot zarządcom.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Joanna Górska - ur. 1978, absolwentka italianistyki, ukończyła podyplomowe studia dziennikarskie w Rzymie, gdzie mieszkała przez kilka lat. Jest mężatką, ma dwóch synów i córkę. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ŚMIETNIKI PEŁNE JEDZENIA

SMOKA CI NIE ZROBIĘ

ME TRZIMOME Z BOGA

NIKT SIĘ NIE MODLI O GOLE

SMUTNI NIE CHCĄ ŚPIEWAĆ


komentarze



Facebook