Archwium > Numer 496 (12/2014) > Felietony > DO TAŃCA I DO RÓŻAŃCA

DO TAŃCA I DO RÓŻAŃCA

Pojechałam do Kodnia na pielgrzymkę. Ostatni raz byłam tam w 1986 roku razem z mężem, naszą trzymiesięczną córeczką Cosimą i jej ojcem chrzestnym Pawłem Sapiehą, wówczas już bardzo starszym panem. Był piękny sierpniowy dzień. Wyjechaliśmy z Warszawy wczesnym rankiem, starym fiatem 128. Cosima spała w koszyku na tylnym siedzeniu. Kodeń leży około 200 kilometrów na południowy wschód od Warszawy, przy granicy, wtedy z ZSRR, a dzisiaj z Białorusią. Jechaliśmy bardzo długo, Cosima prawie cały czas grzecznie spała. Pamiętam dobrze, że gdy stanęliśmy przed cudownym obrazem Matki Bożej, wzięłam moją małą córeczkę na ręce i gorąco się modliłam. Po mszy świętej poszliśmy na spacer aż do granicy. A tam w Bugu młodzi radzieccy żołnierze kąpali się radośnie, nie zważając na spacerowiczów. Było to tak naturalne, że człowiek zapominał przez chwilę o twardej i smutnej rzeczywistości.

Dostaliśmy wtedy w prezencie od Pawła książkę Błogosławiona wina Zofii Kossak-Szczuckiej, piękną opowieść o Mikołaju Sapiesze, który w pierwszej połowie XVII wieku, podczas pielgrzymki do Rzymu, ukradł sprzed nosa papieża Urbana VIII cudowny obraz Najświętszej Maryi Panny. Książka przez 28 lat leżała zapomniana na półce – język, którym została napisana, był wtedy dla mnie zdecydowanie za trudny. Przeczytałam ją dopiero teraz, po powrocie z Kodnia. Jest naprawdę fascynująca.

***

Muszę się przyznać, że do sanktuariów maryjnych i do różańca podchodziłam zawsze z pewnym dystansem. Kiedy byłam mała, rodzice odmawiali różaniec po łacini (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tessa Capponi-Borawska - pochodzi z Florencji. Ukończyła studia historyczne na Uniwersytecie we Florencji. Przyjechała do Polski w 1983 roku. Autorka książek: "Dziennik toskański", "Moja kuchnia pachnąca bazylią" oraz "Smak kwiatów pomarańczy. Rozmowy o kuchni i kulturze". Ma czwórkę dzieci. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

KARNAWAŁ

KRÓTKI LIST O MAŁŻEŃSTWIE

DOBRE WIADOMOŚCI

DROGA DO DOMU

KRONIKA PEWNEGO WYPADKU


komentarze



Facebook