ZA KOGO MNIE UWAŻACIE?
Nasza modlitwa nie jest Bogu potrzebna, niczego Bogu nie dodaje. Bóg nie dowiaduje się z niej niczego nowego. Nasze dziękczynienie nie sprawia, że On czuje się lepiej.

FOT. JONATAS CUNHA/FLICKR.COM


Podczas rekolekcji, które prowadziłem, postawiłem taką tezę: „Zagrożeniem dla nas nie jest diabeł, świat i pokusy. Największym zagrożeniem jest wewnętrzny stary człowiek, który skupiony jest na sobie, swoich problemach i brakach. Tak naprawdę większość spraw w naszym życiu rozpada się nie przez czynniki zewnętrzne, ale właśnie przez nas samych i nasze lęki”.

Uważam, że źródłem każdego naszego grzechu jest lęk. Boimy się, że jesteśmy mało wystarczalni w oczach Boga, ludzi i samych siebie, że nie dorastamy do różnego rodzaju oczekiwań, dlatego zaczynamy robić głupie i grzeszne rzeczy: zdradzamy, kłamiemy, oszukujemy, uciekamy w nałogi. Lęk jest tak silnym motywatorem naszych działań, że bardzo wiele decyzji podejmujemy pod jego wpływem. Później nazywamy to niedojrzałością psychiczną.

Lęk nie omija również naszej relacji z Bogiem.

 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Grzegorz Kramer SJ - ur. 1976, jezuita, pracuje w duszpasterstwie powołań, mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

LIDER I WOJOWNIK

TAK PUSTO SIĘ ZROBIŁO

Kongo a sprawa polska

Czy Bóg jest tylko dla wierzących?

Moje spotkania z Janem Pawłem II


komentarze



Facebook