BEZPIECZNY PORT
Iz 60,1-6 | Ps 72 | Ef 2,2-6 | Mt 2,1-12

Dwa lata temu wybrałem się z grupą znajomych w swój pierwszy morski rejs. Pamiętam nocną wachtę na morzu. Jako zupełny żółtodziób, zachwycony i przerażony żywiołem, czekałem na spełnienie się proroctwa oficera wachtowego, który oznajmił mi, że „kiedy się już całkiem ściemni, to się wystarczająco rozjaśni”.

I rzeczywiście. Najgorsza nie była zupełna ciemność, ale półmrok, który mamił wzrok. Dopiero noc wyzwoliła ukrytą moc nocnych świateł: zalewającą niebo drogę mleczną i roje gwiazd, które rozsypane nad naszymi głowami pomagały korygować kurs, z którego fale cierpliwie nas spychały.

Mędrcy też odkryli światło, które najmocniej świeci w mroku. Moi bracia poganie, chyba dla dodania im nieco powagi nazwani magami, żeglowali po piaskach pustyni pod osłoną nocy. Kierowani światłem, które pokazywało im drogę pośród ciemności, opuścili bezpieczny port własnych wierzeń i przekonań. Gwiazda, którą widzieli, zatrzymała się nad miejscem, gdzie był… dom, Dziecko i Matka. A oni uradowali się, upadli na twarz i oddali Dziecku pokłon. I otworzyli skarby, które nieśli przez całą drogę nietknięte i zamknięte. A potem powrócili do swojej ojczyzny, to znaczy do domu, do siebie. Inną już drogą i z pewnością nie tacy sami.

Jest taka noc, która odkrywa światło za dnia zupełnie ukryte. Jest takie rozstanie, które prowadzi do prawdziwego spotkania. Jest taki skarb, który staje się naprawdę cenny, gdy jest ofiarowany, a nie trzymany kurczowo przy sobie.

Jezu, Bezpieczny Porcie wszystkich tułaczy, spragnionych i udręczonych, miotanych falami śmierci; Mocne Schronienie od wiatru i nawałnicy; Światło powstające na Wschodzie, które rozprasza największe ciemności życia. Ukaż nam drogę powrotu do ojczyzny. Odsłoń przed naszymi oczami, utkwionymi w ciemnościach, nasz Dom. Przyjmij skarb, który wciąż głęboko w sobie z lękiem chowamy.


Michał Adamski OP - ur. 1977, dominikanin, przeor klasztoru św. Jacka w Warszawie. Autor książek "Przejść pustynię, czyli od rozpaczy do nadziei" (2006) oraz "Miłość, która się spóźnia" (W drodze, 2012). (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Wierna miłość przy łożu boleści

PRZYZNAĆ SIĘ DO BRAKU

Chrystus bez karabinu

JESTEŚ MÓJ!

Morza naszych wnętrz


komentarze



Facebook