KOŁYSANKA

Czekam przez cały dzień. Od rana aż do zachodu słońca. Kiedy zsunie się za horyzont, zaczną. Czasem czuję, że dzień upłynął tylko po to, by ten moment mógł się znów wydarzyć. By powrócił dokładnie, rytualnie. Wszędzie tam, gdzie mogę znaleźć się w zasięgu ich głosów, czekam na wieczorne wołanie. Nie mnie wołają. A jednak ten śpiew porusza, dociera pomiędzy żebra. Zawsze wtedy opuszczam głowę, zwalniam kroku albo przystaję. Nie pamiętam, jak to się zaczęło. Może w gorący wieczór w Stambule, kilkanaście lat temu, gdy stałam na dachu hoteliku w Beyo?lu i patrzyłam na lśniący Bosfor, na minarety kłujące zaróżowione niebo? A może jeszcze wcześ- niej – w Londynie, przy Regent’s Park, kiedy usłyszałam ich po raz pierwszy?

A więc – od zawsze czekam na głos muezina. Jak na kropkę na końcu zdania. Jak na chwilę, która całemu dniu przydaje sensu. Jak na kołysankę, bez której sen mógłby nie nadejść. Czekam intuicyjnie, zaraz po przylocie. Jestem spokojna – wiem, że zawoła. A wtedy mężczyźni z okolicznych sklepów włożą klapki i szurając, pospieszą wzdłuż zatłoczonej ulicy, po drodze podwijając rękawy. Kobiety wsuną się w boczne furtki meczetów bezgłośnie, stawiając opłukane stopy na ciepłych kamiennych płytach, na polewanych chłodną wodą dywanach. A inni nie zwrócą wcale uwagi, nie zwolnią kroku, nie podniosą wzroku pod niebo. Będą dalej czytać gazety, handlować, przysypiać z gorąca w zapchanych autobusach. Niczym nie dadzą po sobie poznać, że w ogóle go słyszą. Może modlili się dziś już wielokrotnie, może wcale. Na ich twarzach nie ma wyrzutów (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

OD ŚWITU DO ZMIERZCHU

PIĘCIU DOBRYCH LUDZI

ANI RAZEM, ANI OSOBNO

ZACZĘŁO SIĘ

POZDROWIENIA Z IDENTYCZNOŚCI


komentarze



Facebook