Archwium > Numer 500 (04/2015) > Mistrzowie słowa > PO TO DANE JEST NAM SŁOWO

PO TO DANE JEST NAM SŁOWO
Zaakceptowałam życie. Najpierw człowiek się buntuje, potem to przemyśli, ustawia się w karnym rzędzie między ludźmi, którzy takie same albo podobne przejścia mieli. I żyją, i są.

FOT. KRZYSZTOF STĘPKOWSKI


Czesław Miłosz pisał, że jest pani wykwintna…

Bardzo mnieto zaskoczyło.

…i wyjaśnił: Przez to rozumiem powściągliwość.

On miał takie fantastyczne ujęcia. Widział, słyszał, wiedział, co to znaczy.

Jest pani powściągliwa w słowie?

Na pewno, może nawet za bardzo. Czasem myślę, że ktoś może więcej oczekiwać ode mnie. Ale to nie tak, że nie chcę czegoś mówić. Po prostu taki mam sposób mówienia i pisania. W pisaniu też jestem bardzo skupiona.

Z wiekiem bardziej pani ufa słowu czy mniej? W ostatnim tomiku Zapisane pisze pani:

…to samo słowo a brzmi inaczej…1.

Bardzo trudne pytanie. Mam dwa odmienne punkty widzenia – na swoją twórczość i na codzienne obcowanie ze słowem. W codziennym obcowaniu nigdy nie jest się pewnym, co ze słowa wynika. Rozmawia się z kimś, sens jest nieoczekiwany, nie jesteśmy pewni, czy dobrze rozumiemy intencje rozmówcy. Słowo przecież wiąże się ze zrozumieniem tego, co jest w głębi – za tym słowem jeszcze.

Natomiast, jeśli chodzi o pisarstwo, z wiekiem wzrasta świadomość ważności słowa. Pojawiają się takie obawy, czy ono nie jest najważniejsze. Zawsze byłam innego zdania, że raczej obraz, zawartość, to, co chcemy powiedzieć, sama idea, są ważne. I nawet trochę mnie denerwowały ruchy poetyckie,bardzo wyraziste przecież, których twórczość oparta była tylko na słowie. Język używany tak, jak się chce, ze swobodą, bez szukania sensu, bazowanie na zbieżności słów itd. Znamy to. Mnie się wydaje, że oddaliliśmy się już od tego. Jest inna epoka, takie zabawy słowem już nie za bardzo są nam w głowie.

Przywiązuję dużą wartość do samego słowa. Na pewno tak.

W wielu wierszach wraca pani do motywów już podejmowanych, rozwija je. Pisze pani, że wiersz, to:

…fragment monologu

może dialogu

który toczy się i toczy od początku…2.

Niczego nie można załatwić wierszem. Szuka się dalej. I to „dalej” też nie jest rozwiązaniem, ale nową refleksją nad czymś. Wraca się do czegoś. Tak też jest z ludzkimi uczuciami, one wracają.

Zmieniają się z wiekiem?

W jakimś sensie tak. Ocena tych uczuć się zmienia. Ich wartość.

Niby nikt nie ocenia tego, co mówimy jako poeci. Ale pojawia się pytanie, na ile dopowiedziane było to, co zostało powiedziane. Nie ma tutaj żadnego zapotrzebowania estetycznego. Ono oczywiście przydaje wierszowi formalnej dynamiki. Natomiast dążenie jest takie, jakie znalazło wyraz w ostatnim tomiku – że chodzi o sprawę. O to, co chcemy powiedzieć, o co chcemy zapytać. Bo nie można tego rozwiązać wierszem. Chodzi zatem o postawienie sprawy. Czasami do końca życia nie znajdziemy odpowiedzi. Wobec tego próbujemy, próbujemy… Jest w nas nadzieja, że odpowiemy w końcu na to, co nas gnębi, interesuje, co dotyczy sensów życiowych.

…zrób co zamierzałeś bo nigdy nie będziesz gotowy wezwij dobre duchy żeby ci sprzyjały3.

To jest linijka, którą kocham – „wezwij dobre duchy”.

Czy słowo jest w stanie oddać rzeczywistość? A może: czy jest w stanie oddać znaczenie rzeczywistości?

Drugie pytanie jest lepsze, właściwie o to nam chodzi. Słowo jest służebne. Ale nie jest w stanie do końca oddać znaczenia rzeczywistości. Nie mam złudzeń. Ograniczona jest możliwość wypowiadania naszych uczuć i naszego stosunku do świata, który oczywiście wyraża się w działaniu. I w całym naszym życiu działanie jest bardzo ważne. A samo słowo czasem jest pomocą, czasem przeszkodą.

Żyjemy w kulturze słowa, to jest zasadnicza cecha naszej kultury. Choć jesteśmy daleko od kultury słowa na co dzień. Ale idea jest taka i oby tak pozostało.

Rzeczywistość nie jest prosta, jasna – wiele w niej sprzeczności, rzeczy niezrozumiałych, które rozumiemy po latach.

…wróciła od lat uśpiona mowa

przyjmuję ją nieufnie

czy potrafi sprostać

prostocie i zawikłaniu

czy okaże się wiarygodna4.

I jeszcze z tego samego tomu:

…ze sprzeczności wynika to co wieczne5.

Sprzeczność jest związana z naszym istnieniem. Jestem zbudowana ze sprzeczności. Coś zwycięża w końcu, ale uważam za siłę budującą to, że są w nas sprzeczności.

 

1 *** (CO TO ZA CZAS…) z tomu Zapisane.

2 Nad kartką z tomu Nie ma odpowiedzi.

3 Siła i słodycz z tomu Zapisane.

4 *** (JEST W TOBIE…) z tomu Zapisane.

5 *** (Z OBCOŚCI NIE Z…) z tomu Zapisane.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Julia Hartwig - ur. 1921, poetka, eseistka i tłumaczka literatury z języka francuskiego i angielskiego. Debiutowała w 1936 roku. Publikowała niewiele, ale jej powściągliwa poezja i poetycka proza, której jest mistrzynią, "niepoddające się modom", wpisały się na trwałe w historię literatury polskiej. (wszystkie teksty tego autora)

Daina Kolbuszewska - psychoterapeutka Gestalt, psycholog, dziennikarka, autorka książki reportażowej Niemka. "Dziecko z pociągu", której bohaterowie zostali upamiętnieni tablicą na dworcu w Krotoszynie. W wolnym czasie szuka na rowerze miejsc, w których można siedzieć i chłonąć ciszę. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Z POTRZEBY DUSZY

Spotkanie wizjonerów

O przewadze głosów chłopięcych

CEGŁA, KTÓRA ZMIENIŁA HISTORIĘ

Niezwykła opowieść o Bachu


komentarze



Facebook