RĘKOPIS NA DNIE SZUFLADY
30 lat po śmierci Andrzej Kijowski trafił tam, dokąd z pewnością nie chciał trafić - tego przeklętego miejsca zapomnienia, które nazywamy "literackim czyśćcem". W chwili śmierci uważany za jednego z najważniejszych pisarzy, obecnie niemal nieobecny w dyskusjach literackich.

„Ojciec był księdzem, któremu przytrafiła się rodzina – mówi syn Andrzej Tadeusz. – Kompletnie nie umiał sobie z nią poradzić. Nie nauczył mnie strzelać z łuku ani reperować samochodu”. Mocne słowa. Zamiast syna wybrać literaturę?

Z rozproszonych wspomnień o Andrzeju Kijowskim nie wyłania się jeden spójny obraz. Pisarz, uznany przez środowisko literackie, we własnych oczach wciąż był niespełniony – żadna książka go nie satysfakcjonowała. Uważny czytelnik współczesnej literatury i jednocześnie jej bezwzględny krytyk. Felietonista, który kreował się na błazna, bo tylko taki może igrać i mówić prawdę okrutnemu królowi. Całe życie marzył o tym, by napisać powieść, a udało mu się pozostawić po sobie Dziennik – pisany mimochodem, przerywany, nierówny. Z wielu książek sygnowanych jego nazwiskiem właśnie diariusz zajmuje najważniejsze miejsce. Agnieszka Tomasik określiła go celnie: (nie)napisane arcydzieło.

Pisarz, który w tekstach opublikowanych był głosem nieomylnym, druzgoczącym i rozstrzygającym, w prywatnych zapiskach wątpi w siebie, rozlicza się za brak realizacji marzeń. Życie Andrzeja Kijowskiego zwielokrotnione, rozproszone, na wielu płaszczyznach także porysowane (wyzwalanie się z opresyjnego cienia matki, chłodne relacje z synem), przedziwnie połączyło się w jedno, gdy dostrzegł siebie w żywocie św. Augustyna. W najlepszym ze swoich tekstów Dopiskach do „Wyznań” św. Augustyna krzyknie: Augustyn to ja!

 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marcin Cielecki - ur. 1979, poeta i eseista. Autor zbioru esejów "Miasto wewnętrzne" oraz książek poetyckich "Ostatnie Królestwo" i "Czas przycinania winnic". Mieszka w Olsztynie z żoną i dwoma synami. Strzela z łuku. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PRAWO HALÍKA

NIE MA JUŻ BIEGUNÓW DO ZDOBYCIA

Żona jako zawód

"Dzikie serce", "Hieronim", "Koniec snu Konstantyna", "Porwanie Europy", "Pastores"

Wyznanie człowieka, świadectwo wieku


komentarze



Facebook