Archwium > Numer 501 (05/2015) > Felietony > MIĘDZY WALIZKAMI

MIĘDZY WALIZKAMI

Tata zbudził mnie przed świtem. Pochylona nad wanną ochlapywałam twarz i włosy chłodną wodą. Nie cierpię wstawać przed słońcem, ale czekała nas wspaniała podróż – aż nad morze. Na peronie na Wschodniej było ciemno i gęsto od ludzi. Do pociągów pospiesznych, bez rezerwacji, wsiadało się sposobem. Zamiast pchać się z tłumem do drzwi wagonu, tata wypatrywał uchylonego okna, z którego wychylał się jakiś zaspany i zaciekawiony podróżny. Spytał, czy znajdzie się dla nas miejsce, i podał przez okno najpierw mnie. Z mocnego uścisku obcych ramion uwolniłam się dopiero na siedzeniu obitym brązowym materiałem z nadrukiem PKP. Obok lądowały walizki, a chwilę później tata przeciskał się do nas przez zapchany ludźmi i bagażami korytarz.

W dusznym przedziale, wypełnionym zapachem snu, kanapek zawiniętych w zatłuszczony papier, piwa i herbaty z termosów cisza obowiązywała do świtu. Potem, gdy się rozjaśniło, zaczynało się szeleszczenie – kanapki znikały w ustach, popijane parującą z plastikowych zakrętek herbatą. Jedzenie krążyło między nami. Otwarta paczka paluszków albo wafelków najpierw objeżdżała współpodróżnych, a potem – uszczuplona wśród uprzejmych: „Ależ nie, dziękuję bardzo, nie trzeba!” – wracała do mnie. Nie martwiłam się wcale, bo później częstowałam się czyimiś herbatnikami i jabłkami.

Za oknem migały wsie, wypatrywałam krów i koni, tata pokazywał bociany, umykające przed hałasem sarny i zające. Podróż trwała długo – wystarczająco długo, by się z innymi pasażerami z przedziału po (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

KIM JESTEM, GDY MNIE NIE MA

SUBSTANCJA BEZZAPACHOWA

JUTRO NIE UMIERA NIGDY?

ZARAZ WYJEŻDŻAM

CZYTELNIA CZASOPISM


komentarze



Facebook