Archwium > Numer 503 (07/2015) > Głodnych nakarmić > ŚMIETNIKI PEŁNE JEDZENIA

ŚMIETNIKI PEŁNE JEDZENIA
Mąż nie wrócił na obiad do domu, dziecko, wracając ze szkoły, kupiło hamburgera, i już nie było co zrobić z czekającym na nich spaghetti. Dorota pamięta Wigilię, po której do śmieci powędrowało wszystkie 12 potraw.

FOT. LOUIE PSIHOYOS/CORBIS


– Chcecie moje mięso? – Natalia grzebie widelcem w kaszy. Za dużo zamówiła, trzeba było nie brać zupy. Kawałki kurczaka lądują na talerzach Grzegorza i Anny, przyjaciół, z którymi umówiła się na lunch. Przynajmniej kurczak, w odróżnieniu od kaszy i warzyw, nie trafi do śmietnika. – Czy w domu wyrzucam jedzenie? No, wyrzucam – przyznaje Natalia. Najczęściej wędliny, bo drugi, trzeci dzień po otwarciu wydają się jej śliskie. Wyrzuca melony, choć bardzo je lubi, ale na raz zje najwyżej pół. Uważnie czyta daty przydatności do spożycia na jogurtach, w życiu nie zjadłaby nic, co byłoby starsze choćby o dzień. – Natalia już tak ma. Wyczulona jest na punkcie tego, co je i pije. Przychodzi do pracy i pierwsze, co robi, to płucze czajnik, by na dnie nie robił się kamień – mówi o koleżance Anna. Ale Anna, trzydziestoparoletnia mama półtorarocznej dziewczynki, też wyrzuca. Bo kupi za dużo, bo zdarzy się niespodziewany wyjazd. Grzegorz wyrzuca chleb. Nikt w domu go nie je, ale kupują, spodziewając się gości.

Sylwia, mama dwóch dorosłych synów, wyrzuca ledwo napoczęte kartony z mlekiem. Nie pije go, nie używa do kawy, ale czasem trzeba dodać szklankę mleka do ciasta. Reszta zostaje, bo przecież ciasta nie piecze się codziennie. Mieszkająca z dorastającą córką Dorota niby nie wyrzuca jedzenia, ale za to ma w domu „szafę wstydu”.

 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Joanna Górska - ur. 1978, absolwentka italianistyki, ukończyła podyplomowe studia dziennikarskie w Rzymie, gdzie mieszkała przez kilka lat. Jest mężatką, ma dwóch synów i córkę. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

MRUKLIWY JAK PRODUCENT CHOINEK

NIKT SIĘ NIE MODLI O GOLE

Będzie u nas jak w Brazylii

ME TRZIMOME Z BOGA

SMOKA CI NIE ZROBIĘ


komentarze



Facebook