Archwium > Numer 504 (08/2015) > Felietony > CZĄSTKI ODNALEZIONE

CZĄSTKI ODNALEZIONE

Nie wiem dokładnie, kiedy po raz pierwszy dostrzegłam podobieństwo. Niespodziewanie mignęła mi przed oczami, w lustrze, kiedy czesałam włosy. Byłam wtedy tuż przed trzydziestką. Nagle zobaczyłam ją w sobie. W zmrużeniu oczu, w uniesionych kącikach ust zapowiadających uśmiech. Przedziwne – pomyślałam, że nigdy wcześniej nie poczułam odwrotnie, nie zobaczyłam siebie w niej równie wyraźnie. Nie dorastałam, starając się upodobnić do mamy, nie człapałam w przedpokoju w jej pantoflach, nie podkradałam broszek ani szminek. Nikt mi też nie mówił: „Jesteś jak skóra zdjęta z mamy” albo „Wykapana mama!”. Tylko głosy miałyśmy niemal identyczne, więc gdy odbierałam telefon, jej przyjaciółki po drugiej stronie słuchawki od razu zaczynały trajkotać o nieznanych mi sprawach.

Dorastając, wszystkie wysiłki wkładałam oczywiście w to, by się odróżnić – czułam się sobą o tyle, o ile zdołałam być inna. Od mamy przede wszystkim, ale kryła się za tym wiara, że można być odrębną w ogóle. Nie wystarczało mi bycie unikatową partykułą wszechświata, chciałam zostać samorodną cząstką, która w niczym nie przypomina żadnego innego istnienia. Uśmiecham się dziś do tej ambicji „samostworzenia“, posiadania boskiej mocy, która uwalniałaby mnie od wdzięczności. A dokładniej – tego szczególnego wymiaru wdzięczności, dla którego nie da się znaleźć odpowiednich słów ani gestów. Nie da się nijak zrównoważyć daru życia. Nijak uwolnić od pamięci o własnym początku. Jakimś rodzajem dziękczynienia jest danie życia komuś innemu – własnemu dziecku, ale p (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

NIEWIDZIALNA NIĆ

NA KOŃCU JĘZYKA

GDZIEŚ INDZIEJ

CZYTELNIA CZASOPISM

PRAWDOPODOBIEŃSTWO PRZYJAŹNI


komentarze



Facebook