BLISKOŚĆ

W przeddzień tamtej niedzieli uczestniczyłem w ślubie Gosi i Andrzeja – ludzi od lat zaangażowanych w organizację dominikańskiej pielgrzymki z Krakowa do Częstochowy. Staliśmy razem z kilkoma braćmi, czekając w zakrystii na początek liturgii. Ojciec Maciej, duszpasterz młodzieży szkół średnich, westchnął: „Jak pięknie, że ludzie się żenią i za mąż wychodzą. Żeby się im tylko udało. Jutro jest Ewangelia o nierozerwalności małżeństwa, a ja mam powiedzieć kazanie do moich dzieci. Wiem, że połowa ich rodziców jest rozwiedziona. Jak ja im w tej sytuacji opowiem Dobrą Nowinę? Nie mam pomysłu…”.

W niedzielę wieczorem zadzwoniła do mnie Magda. Od lat rozwiedziona, samotnie wychowuje swoje dzieci. „Chciałam cię prosić, byś porozmawiał z moją córką i mocą swojego autorytetu ją uspokoił. Byłyśmy na mszy w kościele parafialnym i ksiądz powiedział podczas kazania, że rozwody są diabelskim pomysłem, a rozwodnicy wielkimi grzesznikami. Natomiast ci, którzy próbują ich usprawiedliwiać i pozwalają przystępować do komunii świętej, niszczą Kościół i podważają nauczanie Jezusa, które jasno widać w dzisiejszej Ewangelii”. Dowiedziałem się, że całe kazanie miało charakter oskarżycielski, potępiający i polemiczny. Ksiądz atakował wszystkich i wszystko: świat i dzisiejsze czasy, media i polityków, liberalnych księży i byle jakich wiernych. Trzynastoletnia córka Magdy, od lat ciężko przeżywająca fakt rozstania rodziców, poczuła się zdruzgotana, winna, odrzucona. Przez kilka godzin płakała, pytając, czy Pan Bóg naprawdę potępił jej rodziców i ją samą.

„Szkoda, że nie mogliście uczestniczyć w mszy Macieja” – pomyślałem. Nie wiem, co powiedział; ale pamiętając jego westchnienie, jestem pewien, że nie zafałszował słowa Bożego, ale też nikogo nie zaatakował, nikogo nie przekreślił, nikomu nie zamknął drogi do nieba.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paweł Kozacki OP - ur. 1965, prowincjał polskich dominikanów, duszpasterz, przez wiele lat redaktor naczelny miesięcznika "W drodze". Mieszka w Warszawie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ROK FRASSATIEGO

WIĘKSZY SMUTEK

SZALONA NADZIEJA

ŚWIĘTA BEZ CHOINKI

SŁOWO STAŁO SIĘ WYROKIEM


komentarze



Facebook