Archwium > Numer 507 (11/2015) > Felietony > SYNDROM STENDHALA

SYNDROM STENDHALA

Jednym z moich ulubionych widoków jest ten, który można podziwiać z Mostu Złotników we Florencji, szczególnie wczesnym rankiem, w słoneczny jesienny dzień. Wszystko dookoła jest skąpane w złotym świetle, a czystość powietrza jest prawie namacalna.

Dech w piersi zapiera mi też krajobraz na drodze do Greve in Chianti, gdy schodzi się z przełęczy Spedaluzzo. Daleko, prawie na końcu szerokiej doliny, widać otuloną wysokimi drzewami Calcinaię. Winnice ozdabiające łagodne pagórki już zmieniają kolor na złoto-czerwony, tworząc dramatyczny kontrast kolorystyczny na tle bladego, błękitnego nieba.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tessa Capponi-Borawska - pochodzi z Florencji. Ukończyła studia historyczne na tamtejszym uniwersytecie. Do Polski przyjechała w 1983 roku. Przez wiele lat wykładała na Uniwersytecie Warszawskim. Autorka książek: "Dziennik toskański"; "Moja kuchnia pachnąca bazylią" oraz "Smak kwiatów pomarańczy. Rozmowy o kuchni i kulturze". Ma pięcioro dzieci i czworo wnucząt. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

WĘDRÓWKA DO RAJU

PRZEPRASZAM

DZIECKO SPECJALNEJ TROSKI

BENIGNI

TESTAMENT ILARII


komentarze



Facebook