ROK FRASSATIEGO

W prywatnym kalendarium Pawła Kozackiego ogłaszam Anno Domini 2016 rokiem Piera Giorgia Frassatiego. Mam świadomość, że celebrujemy rozpoczynający się rok obficie: Rok Święty Miłosierdzia ogłoszony przez papieża Franciszka; 1050 rocznica chrztu Polski promowana przez Konferencję Episkopatu Polski; a także 800-lecie istnienia Zakonu Kaznodziejskiego, do którego mam niewątpliwą przyjemność należeć od ponad trzydziestu lat. Od 1 stycznia mogę każdego dnia świętować od rana do nocy jako chrześcijanin, jako Polak i jako dominikanin. „Miło szaleć, kiedy czas po temu!” – mawiał Jan z Czarnolasu. A że czas mamy promocyjny – trzy okazje w jednym roku, to szaleć tym bardziej miło.

Ktoś może się dziwić, co mnie podkusiło, by do tylu czcigodnych okazji dodać jeszcze wspomnienie włoskiego arystokraty, młodego turyńczyka, tercjarza dominikańskiego, który zmarł, mając zaledwie 24 lata.

Historia ma swój początek w spotkaniu z Wandą Gawrońską, siostrzenicą Piera Giorgia, która zasugerowała, byśmy jako dominikanie sprowadzili do Krakowa relikwie błogosławionego. Trumna z jego ciałem była w miastach, w których odbywały się poprzednie edycje Światowych Dni Młodzieży, czyli w Sydney, Madrycie i Rio de Janeiro. Warto zatem podtrzymać tę tradycję i zadbać, by „człowieka błogosławieństw” nie zabrakło pod Wawelem – przekonywała krewniaczka Ciemnego Typa.

Zgadzam się z panią Wandą! – stwierdziłem i pomyślałem, że błogosławiony z Turynu powinien odwiedzić nie tylko Kraków. Skoro już, dzięki uprzejmości rodziny, zgodzie turyńskich hierarchów i błogosławieństwu watykańskich dyka (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paweł Kozacki OP - ur. 1965, prowincjał polskich dominikanów, duszpasterz, przez wiele lat redaktor naczelny miesięcznika "W drodze". Mieszka w Warszawie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Cud na chwilę?

Pochwała namiętności

Duszpasterz

Na krawędzi

Theotokos


komentarze



Facebook