NIC Z NIEGO NIE BĘDZIE
Zdarza się nam mówić o potrzebie nawrócenia, modlić się o nie dla biskupów, kapłanów i wszystkich wokoło. Raczej uciekamy od modlitwy o nawrócenie nas samych, bo to trudna i niebezpieczna modlitwa.

FOT. CLAUDIO RECANATINI


„Nie uciekajmy przed zmartwychwstaniem Jezusa, nigdy nie uważajmy się za martwych, niezależnie od tego, co się dzieje”1. Można dopowiedzieć: Nie uważajmy także innych za martwych, niezależnie od tego, co się dzieje.

Wiara i niewiara w nawrócenie są ściśle związane z wiarą lub niewiarą (niekoniecznie uświadomioną) w zmartwychwstanie Jezusa i możliwość naszego spotkania z Nim. To nic nowego, ponieważ już św. Paweł pisał: „A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” (1 Kor 15,14). Życie chrześcijańskie zbudowane jest na doświadczeniu pierwszych uczniów, którzy spotkali Zmartwychwstałego. To ich doświadczenie przekazywane jest i będzie przez Kościół, aż do powtórnego przyjścia Pana – w sakramentach, ale także w osobistych przeżyciach wierzących.

 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Krzysztof Popławski OP - ur. 1964, dominikanin, przez trzy lata misjonarz na Tajwanie i w Chinach, w latach 2006?2014 prowincjał polskich dominikanów, obecnie jest socjuszem generała zakonu ds. Europy Wschodniej i Środkowej, autor m.in. "Roku taty" i "Oczka. Miniatur (anty)klerykalnych". Mieszka w Rzymie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

OCZY, USZY, RĘCE, STOPY...

BRATERSTWO BRONI, A NIE KOMBATANCTWO

ZWYKŁY CZŁOWIEK KSIĄDZ

Na Księżyc czy do Wieliczki?

Dłonie Boga


komentarze



Facebook