Archwium > Numer 512 (04/2016) > Felietony > GRATIA SUPPONIT GRAJFKA

GRATIA SUPPONIT GRAJFKA

Na zebraniach nawet całkiem oficjalnych gremiów na śląskiej prowincji zdarzają się momenty, które – przyznaję się – bardzo lubię. Otóż bywa, że w trakcie dyskusji, czy to gdy zapalają się emocje, czy to gdy trzeba ubrać w słowa jakąś nieoczywistą intuicję, któryś z uczestników, dotąd mówiący porządną, literacką polszczyzną (uczyliśmy się jej w szkole, dajemy radę), sięga po słowo lub zdanie ze śląskiej godki. To, że w emocjach gada się w języku serca, jest naturalne i przez to chyba mniej interesujące. Ciekawiej się robi, kiedy godka ma pomóc przeskoczyć ograniczenia znaczeń zaszytych w polszczyźnie, wyrażając niuanse, skojarzenia, tropy inaczej niedostępne lub przynajmniej nieoczywiste.

Piszę o tym, mając świeżo w pamięci posiedzenie jednej z komisji synodalnych. Biedziliśmy się bodaj nad tym, jak zapisać to, że w duszpasterstwie młodzieży trzeba dbać o angażowanie tych księży, którzy… No właśnie – odznaczają się czym? Oczywiście prawie natychmiast przyplątało się słowo „charyzmat” oraz cała seria innych określeń. Wtedy ktoś rzucił: „Mają do tego grajfkę”. Grajfka oznacza – podobnie jak „smykałka” – uzdolnienie i zamiłowanie do czegoś. I kojarzy się bardzo mocno ze zdolnością do kreatywnego rozwiązywania napotykanych problemów.

Oczywiście grajfki nie użyliśmy w projekcie synodalnym. Mnie jednak wbiła się w głowę w jednym szczególnym aspekcie – w pewnym kontraście do „charyzmatu”, który też się pojawił w dyskusji. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że tak jak (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


ks. Grzegorz Strzelczyk - prezbiter archidiecezji katowickiej, teolog, proboszcz (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ŚWINIE I GAZELE

PATRZĄC NA LWY

TOWARZYSZE POTRZEBNI OD ZARAZ

NA GRUBIE

I HAVE A DREAM


komentarze



Facebook