Archwium > Numer 513 (05/2016) > Ekumenizm > NA ZACHODZIE SÓL UTRACIŁA SMAK

NA ZACHODZIE SÓL UTRACIŁA SMAK
Sobór Chalcedoński gwarantuje Rzymowi pierwsze miejsce wśród hierarchów. Prawosławni obawiają, że biskup Rzymu, który ma władzę taką, jaką ma, może ją rozciągnąć na całe prawosławie.

Średniowieczny fresk w klasztorze świętego Nauma (Macedonia) FOT. MICHAŁ OSEK OP


Włodzimierz Bogaczyk: Opowiadałem ostatnio mojej znajomej o swoich fascynacjach chrześcijańskim Wschodem, grekokatolicyzmem i prawosławiem. Usłyszałem: „Prawosławie…, prawosławie… A, to ci, co Matki Boskiej nie uznają”.

Marek Blaza SJ: Nie jestem zdziwiony tą odpowiedzią.

Kim jest prawosławny dla rzymskich katolików w Polsce?

Prawosławny to „Ruski”. Takie myślenie to efekt zaborów – niestety pokutuje do dziś. Zmienia się to w ostatnim czasie, bo Polacy jeżdżą na wczasy do Grecji, Rumunii czy Bułgarii. Dzięki temu mogą zobaczyć, że prawosławie ma różne oblicza. Nie można mówić, że prawosławie to monolit. Lepiej jest mówić o Kościołach prawosławnych. To też bardziej odpowiada teologii prawosławnej. Każdy Kościół lokalny jest samodzielny, czyli autokefaliczny. Po grecku autos, czyli sam, i kefale – głowa. Niezależny od innych struktur zewnętrznych, ale w jedności, komunii z pozostałymi Kościołami.

A co ojciec mówi, gdy ktoś pyta o najważniejsze cechy prawosławia?

Na pewno bardzo ważne jest życie monastyczne oparte na ideach starożytnego Kościoła. Taka trójpolówka, jak u św. Benedykta i wciąż u benedyktynów – osiem godzin modlitwy, osiem godzin pracy i osiem godzin na odpoczynek. Każdy biskup prawosławny winien pochodzić ze środowiska mnichów.

A skąd się w ogóle wzięło prawosławie? Wszystko zepsuło się w 1054 roku?

Schizmy były już wcześniej. Ostatnia zażegnana schizma między Rzymem a Konstantynopolem miała miejsce w IX wieku podczas sporu o patriarchę Focjusza.

W roku 1054 już się to nie udało.

Starło się dwóch wartych siebie hierarchów. Jeden to Michał Cerulariusz, patriarcha Konstantynopola. Pierwotnie był pretorianinem, ale gdy odkryto, że działa w spisku przeciwko cesarzowi bizantyjskiemu, został zesłany do klasztoru i zaczął robić karierę duchownego. Drugim był kardynał Humbert, legat papieża Leona IX, który stawiał zarzuty wręcz groteskowe. Na przykład takie, że Kościół wschodni miał wyrzucić z Credo frazę Filioque, czyli o Duchu Świętym, który od Ojca i Syna pochodzi.

Kościół wschodni jej nigdy nie wyrzucił, bo jej nigdy nie dodał.

Humbert ekskomunikował patriarchę Konstantynopola, a ten mu się odpłacił pięknym za nadobne – ekskomunikował kardynała. Był jeszcze jeden problem: kiedy Humbert ekskomunikował patriarchę, to papież, którego był legatem, już nie żył. I pojawiło się pytanie: Czy z punktu widzenia prawa kanonicznego legat mógł ekskomunikować w imieniu nieżyjącego papieża?

W tym samym czasie patriarcha Antiochii Piotr III, słysząc o kłótniach w Konstantynopolu – na przykład kłócono się o to, czy duchowni mają nosić brody, bo na Wchodzie nosili, a na Zachodzie nie, powiedział, że jeśli chodzi o brody, to zostawmy tę sprawę fryzjerom. To był człowiek rozsądny.

Co się dalej dzieje? Dwóch hierarchów zostało ekskomunikowanych. Oni nie rzucili klątwy na całe Kościoły, tylko na siebie nawzajem. Na Rusi Kijowskiej przynajmniej jeszcze przez następne 100 lat nie było świadomości schizmy. Jeszcze na IV Sobór Laterański w 1215 roku przybyła delegacja patriarchatu aleksandryjskiego. I tam im powiedziano, że oni są w schizmie.

Zdziwili się?

Bardzo. Papież Honoriusz III w 1219 roku mianował łacińskiego patriarchę Aleksandrii, tym samym dając do zrozumienia, że ten grecki nie jest w jedności z Rzymem. I właściwie ta data kończy proces, w którym Kościoły Wschodu i Zachodu się rozchodzą.

Potem podjęto próby doprowadzenia do unii. Pierwszą podczas Soboru Lyońskiego II w 1274 roku. Ale było to zagranie czysto polityczne, bo cesarz bizantyjski Michał VIII Paleolog podpisywał wszystko, co mu podsunięto, żeby tylko otrzymać posiłki z Zachodu do obrony cesarstwa bizantyjskiego przed Turkami.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marek Blaza SJ - ur. 1970, jezuita, sprawuje liturgię w trzech obrządkach: łacińskim, bizantyjsko-ukraińskim i bizantyjsko-rumuńskim. Wykłada teologię ekumeniczną i dogmatyczną na Papieskim Wydziale Teologicznym, sekcja św. Andrzeja Boboli Bobolanum w Warszawie i na Katolickim Uniwersytecie Ukraińskim we Lwowie. Duszpasterz akademicki studentów grekokatolików w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

Włodzimierz Bogaczyk - przez 29 lat pracownik ?Gazety Wyborczej? jako dziennikarz i wydawca regionalny. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

ŹRÓDŁA TOŻSAMOŚCI

ENTUZJAZM I ROZCZAROWANIE

BILANS

O ŚWIĘTOŚCI DLA KAŻDEGO

BRAT PRZECIWKO BRATU


komentarze



Facebook